W dośc ciekawy sposób przedstawiono w PDK przekrój osiągnięć minionych 50 lat naszej instytucji kulturalnej. Jednak czar prysł z powodu kampanii wyborczej. To było kolejne wyborcze spotkanie.
Po ewidentnie nastawionym na wybory Dniu Edukacji Narodowej, przyszedł czas na równie przedwyborcze spotkanie kulturalne. Można odnieść wrażenie, że Jan Alicki świetnie zaplanował sobię kampanię. Ulice są rozkopane na finisz kadencji, a tony kostki brukowej dowożone są do pośpiesznie budowanych chodników. Ktoś powie: Szymborski też tak robił. Owszem, ale Alicki zapowiedział, pokonując Andrzeja Szymborskiego cztery lata temu, że "wreszcie będzie normalnie".
Moim zdaniem nie jest normalnie, jeśli rozdaje się jak popadnie medale i nagrody burmistrza całej piskiej oświacie. Imprezy tego typu wyglądają jak zjazd partii za PRL. A już pod manipulację podchodzi ustalenie nowej daty jubileuszu Piskiego Domu Kultury.
Piski Dom Kultury został otwarty w czerwcu 1960 roku. Czerwiec to świetna pora na zorganizowanie wspaniałych obchodów 50-cio lecia Piskiego Domu Kultury. Ale kto by o tym pamiętał dziś, kiedy nadchodzą wybory. Zatem urodziny przeniesiono z czerwca na październik. W dodatku była to impreza zamknięta - tylko dla zaproszonych gości, którzy wypełnili połowę sali.
I oczywiście były nagrody, medale Ministerstwa Kultury od naszego dyżurnego wiceministra edukacji oraz cała masa przedwyborczych obietnic. Burmistrz zapewnił że w przyszłej kadencji pozostawi PDK na swoim miejscu i dokona kompleksowego remontu.
I szkoda tylko mieszkańców Pisza, że nie zobaczyli części artystycznej "50-lecia". Było na co popatrzeć i czego posłuchać. Dyrektorzy i pracownicy PDK wspominali dawne czasy, zagrało kilka zespołów rockowych (Fatum, Merkury, Ameryka), była muzyka Sławka Sikory (przypominająca ZEF), śpiewy chóru, występ tancerzy Twista, grała orkiestra dęta, była poezja i folklor ludowy. Popisał się również dyrektor Marek Piotrowski, który śpiewał, grał na gitarze i harmonijce. I trzeba szczerze przyznać, że mile zaskoczył publiczność swoim dobrym występem.
Zaskoczył też Wojciech Straszyński, uznawany za najlepszego i najbardziej kreatywnego dyrektora PDK (choć na gali potraktowany po macoszemu). Straszyński zamiast sztywnej przemowy, zaśpiwał publiczności i pokazał kartkę z napisem "ZAREZERWOWANE". Życzył, by takie kartki zniknęły, a PDK zapełnił się publicznością.
I to było sedno całej imprezy. Czerwcowych urodzin, obchodzonych na koniec października. Urodzin publicznej instytucji kulturalnej, niedostępnych dla przeciętnego Kowalskiego.
Krzysztof Szyszkowski / Piszanin
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz