Żegnaj zimo! Żegnaj zimo! - skandowały piskie przedszkolaki na placu Daszyńskiego. W środę, 25 marca, maluchy przemaszerowały orszakiem do centrum Pisza. Ubrane wiosennie, kolorowo. Niestety z Marzanną chlebową
Żegnaj zimo! Żegnaj zimo! - skandowały piskie przedszkolaki na placu Daszyńskiego. W środę 25 marca maluchy przemaszerowały orszakiem do centrum Pisza. Panie przedszkolanki się postarały - dzieciaki były ubrane i przystrojone wiosennie, kolorowo - z kwiatkami, pałeczkami i dzwoneczkami w rękach. Tylko szkoda, że miały kukłę z chleba. Nie z siana, bo jej nie paliły.Dzieci otoczyły klomb przed ratuszem, tworząc kolorowy kwiat i głośno demonstrowały mieszkańcom Pisza, że nie życzą
![]() |
| Mimo iż nie doszło do ceremonii utopienia, dzieci miały frajdę. Fot. Krzysztof Szyszkowski |
- Szkoda, że jej nie spalili i nie wrzucili do wody - mówi pani Irena, obserwująca powrót przedszkolaków. - Nic by się środowisku nie stało, gdyby ta kukła spłynęła Pisą. Przecież ona nie jest z folii, rozkłada się błyskawicznie... gdyby tylko takie "śmieci" trafiały do wody. A tak - zima się panoszy, śnieg leży na dobre. Wiosny jak nie było, tak nie ma - żali się pani Irena.
W tradycyjnym ujęciu - marzanna to kukła, którą w rytualny sposób pali się i topi, aby przywołać wiosnę. Tradycja topienia Marzanny sięga czasów pogańskich, gdy obrzędujący mieli zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku. Utopienie postaci przedstawiającej boginię śmierci (bo Marzanna to słowiańska bogini zimy i śmierci), spowoduje jednocześnie usunięcie efektów przez nią wywołanych (zimy) i nadejście porządanych - wiosny.
Kukłę wykonuje się ze słomy, ubiera jak stracha na wróble i zdobi przeróżnymi ozdobami - od wstążek, po korale. Zazwyczaj orszak dziecięcy z Marzanną i zielonymi gałązkami, obchodzi wszystkie domy we wsi, czy plac główny miasta. Po drodze podtapia się Marzannę w każdej wodzie, jaka się nadarzy. Gdy dzieci odpowiednio podtopią kukłę, starsza młodzież ją przejmuje. Młodzież Marzannę podpala i wrzuca do wody. W ten sposób zima odchodziła.
Jak podaje Wikipedia - chrześcijaństwo próbowało zakazać tego starosłowiańskiego zwyczaju. W 1420 roku Synod Poznański nakazywał duchowieństwu: Nie dozwalajcie, aby w niedzielę odbywał się zabobonny zwyczaj wynoszenia jakiejś postaci, którą śmiercią nazywają i w kałuży topią. Rodzima tradycja okazała się jednak silniejsza. W konsekwencji na przełomie XVII i XVIII wieku próbowano tradycję topienia marzanny zastąpić (w środę przed Wielkanocą) zrzucaniem z wieży kościelnej kukły symbolizującej Judasza, co również zakończyło się niepowodzeniem. Obecnie obrzęd łączony jest z nastaniem kalendarzowej wiosny 21 marca lub z przypadającym na ten właśnie okres Jarym Świetem.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że tradycja palenia i topienia Marzanny przetrwa i w przyszłym roku odbędzie się w pełnej ceremonii.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Piją i wsiadają za kierownicę
Co to za pijak co miał 0,2 promila. Od wachania korka od butelki chyba. U nas w PGR Kaliszki jeden taki był, co nie wskazał do kombajnu zanim nie obalił pół litra. I nawet o skibę nie pojechał krzywo. Taki był herbatnik. Drugi to Komarem to jak do Białej po flaszkę jechał to miał za 3 promile. I jechał prosto jak po szynie.
Kieliszek z PGR Kali
20:09, 2026-01-30
Mróz nie straszny, gdy gra Orkiestra!
Tak do wiadomości dla wszystkich miłośników Burmistrza Kińskiego - 29.01.2026r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie stwierdził nieważność zarządzenia Burmistrza Kińskiego o odwołaniu Pani Natalii Kucisz ze stanowiska Dyrektora Piskiego Domu Kultury. I co teraz Panie Kiński?
AndrzejRumun
11:56, 2026-01-30
Feryjna zabawa w pełni!
Dawno, dawno temu, kiedy kierownikiem szkoły podstawowej przy ul. Lipowej był p. Suchodolski, w czasie ferii zimowych, pan woźny wyciągał z piwnicy igelitowego węża i polewał nim boisko wieczorem, i w nocy kilka razy. Tak powstawało lodowisko, a dzieci miały gdzie spędzać czas. Kiedy w szkołach tych zaczęto nazywać dyrektorami, to do ich głów takie pomysły nie mają prawa się dostać. Pan Burmistrz miłościwie nam panujący mógłby nawet na nich wymusić, aby w paru szkołach powstały takie lodowiska, ale on nie ma przecież czasu myśleć o takich sprawach, on ma przecież na głowie Grafa Yorka!
Rekuć
20:48, 2026-01-29
Referendum w Piszu nie dojdzie do skutku
Nasze miasto nie ma szczęścia do wybranych władz - powiadał mój sąsiad. - Nie miał szczęścia, bo wybierali nieudaczników. Dbali oni jedynie o swój interes, w istocie mieli o sobie wygórowane mniemanie, że są wyjątkowo mądrzy i we wszystkich sprawach mają rację.Widać to jak buduje się Piski Dom Kultury. Przysypał go chwilowo śnieg, przyjdzie odwilż, woda wsiąknie w mury itd.
Ewelina
12:08, 2026-01-28