Wystarczy rzut oka na najnowsze zdjęcia satelitarne naszych jezior, by zrozumieć, że lód, który jeszcze dwa miesiące temu wydawał się nie do pokonania, właśnie przegrywa walkę z nadchodzącą wiosną. Dzięki zestawieniu ujęć ze stycznia oraz tych z ostatnich dni, możemy dokładnie prześledzić, jak „Mazurskie Morze” i nasza Roś zmieniają swoją strukturę. Choć tafla wciąż trzyma, to jej dni są już policzone – o ile tylko pogoda spełni konkretne warunki.
Porównując zdjęcie z 18 stycznia z tymi z 9 i 10 marca, widzimy uderzającą różnicę w kolorystyce akwenów. W styczniu jeziora były oślepiająco białe. To stan najwyższego albedo, w którym lód działa jak tarcza, odbijając niemal całe promieniowanie słoneczne z powrotem w kosmos. Wtedy nawet kilka stopni na plusie nie robiło na nim wrażenia.
Zdjęcie satelitarne Śniardw z 18 stycznia 2026. Źródło: browser.dataspace.copernicus.eu

Zdjęcie satelitarne Śniardw z 9 marca 2026. Źródło: browser.dataspace.copernicus.eu
Widać wyraźnie ciemniejsze obszary wokół brzegów oraz wyraźne pęknięcie oddzielające główną część jeziora od zatok.

Jednak na zdjęciach z wczoraj i dziś Śniardwy oraz Roś wyraźnie „ściemniały”. To kluczowy moment dla każdego hydrologa – lód stał się porowaty i zaczął chłonąć ciepło zamiast je odbijać. Na zbliżeniu Jeziora Roś z 9 marca, w rejonie ujścia Kanału Jeglińskiego i wyjścia na Pisę, widać wyraźnie, że lód nie jest już jednolitą płytą, lecz nasiąkniętą wodą masą, która traci swoją wytrzymałość strukturalną. Doskonale też widać jak kształtuje się przepływ wód począwszy od Kanału Jeglińskiego przez miejską plażę do Pisy. Ta ścieżka wody kształtowana jest głównie przez strukturę dna Rosi.
Zdjęcie satelitarne Jeziora Roś z 9 marca 2026. Źródło: browser.dataspace.copernicus.eu
Dlaczego słońce to za mało?
Wielu mieszkańców Pisza zastanawia się, dlaczego przy temperaturach rzędu 8–10 stopni lód nie znika w jeden dzień. Odpowiedź kryje się w fizyce i ogromnej ilości energii, jaką jezioro musi „przepompować”, by zmienić stan skupienia wody. Proces ten opisuje tzw. ciepło utajone topnienia. Aby rozpuścić jeden kilogram lodu o temperaturze 0°C, potrzeba energii - 334 kJ/kg.
To ogromna wartość. W praktyce oznacza to, że słońce może świecić przez cały dzień, a lód będzie jedynie „pocić się” na powierzchni. Na zdjęciach satelitarnych Śniardw widać już charakterystyczne „pęknięcia” i siatkę żyłek – to sygnał, że energia słoneczna wniknęła głęboko w strukturę lodu, zamieniając go w tzw. lód szpilkowy, który jest niezwykle zdradliwy i kruszy się pod najmniejszym naciskiem.
Śniardwy walczą wiatrem, Roś czeka na deszcz
Nasze dwa największe jeziora reagują na odwilż zupełnie inaczej. Śniardwy, ze względu na swoją ogromną przestrzeń, potrzebują silnego, zachodniego wiatru. Gdy tafla jest już tak naruszona, jak widzimy to na zdjęciu z 9 marca, podmuchy wiatru zaczną mechanicznie kruszyć lód i spiętrzać go na wschodnich brzegach w okolicach Nowych Gut. Ruch wody razem z postępującym ciepłem szybko „oczyści” Śniardwy.
Z kolei Jezioro Roś, co widać na dzisiejszym zbliżeniu, jest bardziej statyczne i węższe, nie pozwala wiatrowi na tak duży rozmach. Tutaj kluczowa będzie temperatura samej wody płynącej z Kanału Jeglińskiego oraz ewentualne opady. Ciepły deszcz o temperaturze około 7–9 stopni to dla lodu na Rosi „wyrok śmierci” – krople deszczu działają jak termiczne pociski, które wnikają w pory lodu i rozsadzają go od środka szybciej niż najbardziej operatywne słońce.
Kiedy na wodę?
Analiza zdjęć satelitarnych sugeruje, że jesteśmy w ostatniej fazie degradacji lodu. Aby lód zaczął znikać, potrzebujemy kilku nocy bez przymrozków pod rząd. Jeśli temperatura w nocy spadnie poniżej zera, proces topnienia zostaje zatrzymany, a lód „leczy” swoje strukturalne uszkodzenia. Pamiętajmy, że widoczny na zdjęciach „czarny lód” jest najniebezpieczniejszą formą zamarzniętej wody – choć wygląda na solidny, nie posiada już dużej nośności.
Każdy z nas tutaj może obejrzeć aktualne zdjęcia satelitarne. Zdjęcia pojawiają się co jakiś czas, do tego pogoda musi być "przejrzysta"
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Drożej przy Warszawskiej, czy Grunwaldzkiej?
Odpowiedź jest prosta.Donald w czerwonej czapeczce rozpoczął wojnę.
Adam
17:57, 2026-03-09
Poszukiwany 29-latek w rękach piskich kryminalnych
a co tam w sprawie PeDeKu toć tam kryminalni też coś robią? Pieniędzy na skończenie ni ma. Stoi ten pałac i straszy. I co z to budową będzie? Tyle pieniędzy zmarnowanych.
Franek
15:19, 2026-03-09
Poszukiwany 29-latek w rękach piskich kryminalnych
A nałukofcom dzisiaj znowu opadli szczęki, jak sie eksperty dowiedzo to na pewno znowu oniemiejo i to będzie dopiero problem.
Xyz
22:38, 2026-03-08
Drożej przy Warszawskiej, czy Grunwaldzkiej?
Do powyżej-ciołku a może napiszesz dlaczego paliwo poszło w górę.
Aneta
19:00, 2026-03-08