W polskim kalendarzu pojawiło się nowe święto państwowe - Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej, obchodzony 14 lutego. Choć wielu pracowników zastanawia się, czy oznacza to dodatkowy dzień wolny od pracy, odpowiedź wcale nie jest oczywista.
14 lutego w polskim kalendarzu państwowym od 2025 roku funkcjonuje Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej - dzień poświęcony pamięci członków tej największej podziemnej organizacji wojskowej, która działała podczas II wojny światowej. To wyraz uznania dla roli Armii Krajowej w walce o niepodległość i upamiętnienie jej żołnierzy oraz żołnierek.
To właśnie budzi największe emocje. Choć nowe święto ma oficjalny charakter państwowy, nie znalazło się w katalogu dni ustawowo wolnych od pracy. Oznacza to, że samo ustanowienie święta nie automatycznie daje dodatkowego dnia wolnego - pracownicy nadal muszą iść do pracy, nawet jeśli data wypada w weekend albo blisko innego dnia wolnego.
Prawo dotyczące dni wolnych od pracy w Polsce reguluje osobna ustawa, a lista takich dni jest zamknięta i obejmuje m.in. Nowy Rok, Święto Pracy, Wigilię, Boże Narodzenie czy Święto Niepodległości. Dodanie nowego święta państwowego nie oznacza automatycznie jego wpisania na tę listę - potrzebna byłaby odrębna zmiana legislacyjna.
W praktyce Polacy nie dostaną za 14 lutego dodatkowego dnia wolnego od pracy z automatu, nawet jeśli wypada w sobotę albo blisko innego urlopu. Pracownicy mogą spodziewać się normalnego dnia w biurze, sklepie czy instytucjach publicznych, chyba że pracodawca postanowi inaczej lub zdecyduje się na urlop własny.
Taki model różni się od tego, jak traktowane są klasyczne święta ustawowo wolne od pracy - one są określone w ustawie i przynoszą automatycznie odpoczynek. Nowe święto państwowe ma więc głównie symboliczne znaczenie pamięciowe, a nie praktyczny wpływ na kalendarz pracy.
Debata wokół 14 lutego pokazuje, że Polacy coraz częściej zwracają uwagę na to, jak zmiany w kalendarzu państwowych świąt wpływają na życie codzienne — od planowania urlopów po organizację pracy i szkoły. Wielu zastanawia się, czy kolejne zmiany w ustawie o dniach wolnych nie powinny iść dalej, by uwzględniać w kalendarzu bardziej elastyczne przerwy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Piją i wsiadają za kierownicę
Zwalniamy i zwalniać będziemy. Bo my robimy, a nie gadamy. I stad ten sukces.
Klakier
18:09, 2026-02-03
Piją i wsiadają za kierownicę
Kochani mieszkańcy Gminy Pisz, najważniejsza w pracy Burmistrza Pisza jest skuteczność. Jeżeli konieczne jest zwolnienie z pracy osoby, której dalsza praca jest szkodliwa dla Gminy Pisz, to najważniejszy jest skutek a nie koszty osiągnięcia tego skutku. I tak powinien działać Burmistrz Dariusz Kiński, a wzorem takiego właśnie działania był Burmistrz Szymborski. Powinniśmy rozliczać i oskarżać nie Burmistrza Kińskiego lecz Jego byłego przegranego konkurenta w wyborach Burmistrza Kińskiego w 2024 r.,który składając oświadczenie majątkowe zataił część swoich dochodów, co może być uznane za popełnienie przestępstwa . Czy taki osobnik powinien nadal być radnym? Jak on śmie oskarżać naszego Burmistrza Kińskiego o popełnienie czynów przestępczych.
Jot 23
17:39, 2026-02-03
Piją i wsiadają za kierownicę
Drodzy mieszkańcy, grupka awanturników, na czele z radnym, który przegrał wybory na Burmistrza Pisza, usiłuje przedstawić Burmistrza Dariusza Kińskiego jako niemalże przestępcę, który za chwilę zasiądzie na ławie oskarżonych. Tymczasem nikt nie postawił Burmistrzowi Kińskiemu żadnych zarzutów karnych, a prowadzone przez odpowiednie organy śledztwo jest tylko i wyłącznie skutkiem donosów osób sfrustrowanych, którzy usiłują dorwać się do władzy, wymyślając niestworzone zarzuty wobec Burmistrza Kińskiego. Są to ci sami wywrotowcy, którzy za czasów Burmistrza Szymborskiego pisali setki donosów do różnych instytucji, a które nigdy się nie potwierdzały i powodowały tylko przesłuchania setek ludzi i ogromne koszty. Burmistrz Kiński nie obawia się tych osób, które swoimi działaniami stawiają się poza naszą społecznością, co potwierdzone zostało przez wynik tej całej hecy referendalnej. Burmistrz Kiński nie przejmuje się też rzekomymi odszkodowaniami dla byłej Dyrektorki PDK, które będą płacone z budżetu Gminy Pisz. Jest On przekonany, że sprawiedliwość zwycięży, a była Dyrektorka PDK nie wróci na swoje stanowisko, podobnie jak wiele lat temu były Dyrektor szkoły Bednarczyk nie wrócił na swoje stanowisko, mimo że Burmistrz Szymborski przegrał z nim wszystkie sprawy sądowe.
Jot 23
22:12, 2026-02-02
Piją i wsiadają za kierownicę
takim stanie, ze na trzeźwo nie da się tego przejechać. Lód się świeci, koleiny wytyczają tor jazdy. Nie daj boże się minąć z kierowca na przeciwko. Nie wspomnę już jak na czas ma do chorego dojechać pogotowie. Policja jak widać zawsze zdąży. Szkoda tylko, że Policja tak chętnie karze kierowców, a do zarządów dróg za niedpelnienie obowiązków i rażące zaniedbanie nie zapuka. Przecież ich rodziny i oni sami po tych drogach jeżdżą.
Drogi w
18:35, 2026-02-02