W środę, czwartek i piątek uczniowie gimnazjów w całej Polsce zmagali się z egzaminem gimnazjalnym - trzydniowym sprawdzianem wiedzy. Troje uczniów gimnazjów w powiecie piskim będzie musiało zdawać poprawkę z powodu... telefonu komórkowego.
Egzamin gimnazjalny składał się z trzech części: w środę uczniowie byli egzaminowani z części humanistycznej - w której sprawdzana jest wiedza z języka polskiego, z historii i wiedzy o społeczeństwie. W czwartek z części matematyczno - przyrodniczej - biologii, chemii, fizyki, geografii oraz matematyki. Piątkowa część egzaminu dotyczyła wiedzy językowej - zawierającej elementy nowożytnego języka obcego (do wyboru: angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, rosyjski i włoski).
- Historia była łatwa, mówi jedna z uczennic Niepublicznego Gimnazjum w Piszu. - Egzamin próbny był trudniejszy. Tak mi się wydaje, ale jaki będzie wynik okaże się później. Stres zrobił swoje, nerwy były, choć wszystko dokładnie powtórzyłam.
- Egzamin był łatwiejszy niż próbny. Sporo wiedzy historycznej zawarta była w tekście źródłowym. Myślę, że na 60% odpowiedziałam prawidłowo - mówi skromnie Renata.
![]() |
Paulina tuż przed jednym z najważniejszych egzaminów w życiu
|
Rzeczywiście analizując przygotowane zestawy wydaje się, że autorzy byli dość łaskawi dla gimnazjalistów. Podczas części z języka polskiego temat wypracowania "Ciekawość: pomaga czy przeszkadza" wydaje się bardzo prosty, nawet jeśli trzeba było odnieść się do przykładów z literatury. Dużo gorzej było drugiego dnia w części przyrodniczej. Niezadowolone miny, sapanie, kiwanie głową - taki widok obserwowali nauczyciele podczas pierwszej części egzaminu matematyczno - przyrodniczego.
- Najtrudniejsza część, to przyroda, mówi Paulina - uczennica Niepublicznego Gimnazjum w Piszu ZDZ w Białymstoku. Z chemii, fizyki zadania były trudne, już wiem, że popełniłam kilka błędów. Za to matematyka poszła mi najlepiej - dodaje z radością.
- Fizyka była trudna, chemia też. Może z biologii było lepiej, mówi niezadowolona gimnazjalistka Gimnazjum Nr 1. - Moim zdaniem było znacznie trudniej niż na próbnym, dodaje Patryk - jej kolega. - Pomyliłem chyba wszystko. Nawet geografia mi nie podpasowała. Załamałem się, gdy zobaczyłem fizykę. Nie wiem, czy choć jedno zadanie ustrzeliłem dobrze.
![]() Marcysia skupiona nad zadaniami z języka angielskiego
|
Nie wiadomo, czy z powodu przejęcia, czy też słabego utrwalenia materiału, ale podobnych głosów było po części przyrodniczej więcej. Zupełnie inaczej na matematyce. Czyżby królowa nauk okazała się w tym roku łaskawa? Bo pesymizmu na matmie nie było.
- Najwięcej kłopotów sprawiła część przyrodnicza, a najłatwiejszy był angielski podstawowy, oceniła Marcysia - uczennica Niepublicznego Gimnazjum w Piszu ZDZ w Białymstoku. - Zadania z matematyki niektóre proste jak dla podstawówki. Z polskiego z zadań zamkniętych będę miała pewnie z 90 procent.
- Zrobiłem wszystko, nie mogę w to uwierzyć, a tego egzaminu balem się najbardziej - powiedział Radek, po egzaminie z matematyki.
Nie tylko zadania przysporzyły kłopotów. Zgodnie z zasadami organizacji na salę egzaminacyjną nie wolno wnosić urządzeń telekomunikacyjnych. Przewodniczący komisji egzaminacyjnych powtarzali to niczym mantrę przed każdą z części. Niestety do kilku uczniów ostrzeżenia nie wystarczyły. Na skutek dzwonka z telefonu komórkowego trzem uczniom z powiatu piskiego przerwano pracę. Pechowi gimnazjaliści dokończą egzamin (w części podczas której wpadli z telefonem) za dwa miesiące.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz