II wojna światowa pozostawiła Pisz w zgliszczach, gdy w styczniu 1945 roku Pisz znalazł się w bezpośrednim zasięgu działań wojennych. Paradoksalnie, z okresu największych zniszczeń, pozostało nam sporo zabytków
Pisz nie ma zbyt wielu zabytków. Pokaźny ratusz, kościół św. Jana Chrzciciela, kilka zabytkowych budynków po dawnych kamienicach, kamienna baba. To mało, w porównaniu do dawnego majestatu miasta. Z uwagi na specyficzne położenie, Pisz był wielokrotnie niszczony przez różne wojska. W średniowieczu Krzyżacy bili sie tu z Litwinami oraz z Polakami. Później przez nasze miasto przewijały się wojska tatarskie, francuskie i rosyjskie. Zniszczenia, czynione ręką człowieka, powodowane były z uwagi na pograniczne położenia i ciągłe najazdy sąsiadów. To dlatego nie przetrwał zamek, a wiele budynków musiało być odbudowywanych - w tym ratusz w 1900 roku.II wojna światowa również pozostawiła miasto w zgliszczach, gdy w styczniu 1945 roku Pisz znalazł się w bezpośrednim zasięgu działań wojennych. Ale paradoksalnie, z okresu największych zniszczeń, pozostało nam sporo zabytków. To bunkry, pochowane w lasach, tworzące dawną Pozycję Piską - lesny punkt oporu wojsk niemieckich.
![]() |
Zaniedbane bunkry stały się wysypiskiem śmieci. Fot. Krzysztof Szyszkowski
|
W całym kraju, a nawet poza granicami, istnieją liczne rzesze pasjonatów obiektów militarnych z II wojny światowej. Obiekty położone w naszym mieście są znane w tych środowiskach. Trwają liczne dyskusje na temat bunkrów w Piszu, a takie obiekty jak Regelbau 107a i 502 wywołują szczególne emocje i zainteresowanie. Te bunkry mogą stanowić zaczątek do stworzenia ścieżki fortyfikacyjnej po okolicach Pisza.
Od kilku lat zabiega o to Piotr Banach, piski krajoznawca i pasjonat fortyfikacji. W 2006 roku powstała koncepcja stworzenia ścieżki po piskich bunkrach. Banach zaraził swoją pasją Stowarzyszenie Miasto Jana, które zadeklarowało pomoc w tworzeniu tego przedsięwzięcia. Zinwentaryzowano poszczególne obiekty i przygotowano potencjalny przebieg ścieżki.
Piotr Banach wraz z Bogusławem Trupaczem, ze stowarzyszenia, zaczęli zbierać informacje o bunkrach, sfotografowali je, a nawet próbowali na własną rękę oczyszczać schrony. Dzięki ich staraniom zorganizowano kilka spotkań dotyczących koncepcji stworzenia ścieżki.
Szczególnie ciekawe było spotkanie w Muzeum Ziemi Piskiej, 26 września ubiegłego roku. W Muzeum zebrało się kilkunastu pasjonatów fortyfikacji. Wojciech Rużewicz z Giżycka opowiadał o znaczeniu militarnym i propagandowym umocnień w rejonie Pisza. Natomiast Adam Płoski, pracownik Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie, potwierdził wartość historyczną piskich bunkrów i zapowiedział działania ochronne nad obiektami. W oczach konserwatora, Piska Pozycja Leśna powinna być udostępniona zwiedzającym jako całość, w formie skansenu lub ścieżki edukacyjnej.
![]() |
Bunkry na mapie niemieckiej Punktu Oporu Pisz (po lewej). Mapka robocza nowej ścieżki fortyfikacyjnej (po prawej)
|
Obecna na spotkaniu wiceburmistrz Pisza, Grażyna Leszczyńska, zapowiedziała w imieniu gminy Pisz udzielenie pomocy merytorycznej i finansowej w realizacji zadania. Zapowiedziała, że gmina zrobi wszystko, by pomóc pasjonatom zrealizować plan.
A jest o co walczyć. Przykładów wykorzystania wojennych umocnień dla rozwoju regionu jest wiele. Warto wspomnieć o Gierłoży, Mamerkach, czy choćby w mniejszej skali (bardziej porównywalnej fortyfikacyjnie do naszej) - okolicy Bakałarzewa czy Olsztynka. Plusów takiego przedsięwzięcia jest sporo. Taka ścieżka uchroniłaby od dewastacji ciekawe zabytki, stworzyłaby atrakcyjny szlak turystyczny, który poprawiłby ofertę wakacyjną miasta, przyciągnęłaby do miasta coraz liczniejsze w kraju środowisko "bunkrołazów", pojawiłyby się dodatkowe możliwości edukacyjne dla piskiej młodzieży, a nawet nowe miejsca pracy.
Z obserwacji inicjatywy wynika, że sprawa ma się dosyć dobrze. Dzięki staraniu inicjatorów ścieżki wpisano dwa główne bunkry do rejestru zabytków. Stowarzyszenie Miasto Jana, przy udziale środków gminnych, odkopało kilka obiektów, a Lasy Państwowe zadeklarowały pomoc w stworzeniu parkingów i ścieżek.
Jak wspomniał Piotr Banach, swoją pomoc zadeklarowali także piscy harcerze z 13 Wędrowniczej Drużyny Harcerskiej "Aranea". - Jeśli uda nam się pozyskać trochę środków na zabezpieczenie bunkra Regelbau 502, to razem z harcerzami położymy warstwę ochronną na górnej zewnętrznej ścianie bunkra i ochronimy pięćsetdwójkę przed zniszczeniem - opowiada Banach. - Potem można pomyśleć o doprowadzeniu wnętrza schronu do pierwotnego stanu i utworzenia tam swoistego skansenu militarnego. Byłoby to super atrakcją i punktem strategicznym dla całej ścieżki.
A więc Regelbau 502, tak jak dla żołnierzy był punktem strategicznym linii oporu, może stać się też centrum dowodzenia szlakiem turystycznym.
Jeśli wszystkie instytucje, które zadeklarowały chęć pomocy w przedsięwzięciu, wywiążą się z obietnic i pomogą pasjonatom zrealizować swoje plany, będziemy świadkami wspaniałej rzeczy. Ta ścieżka ocali od zapomnienia historię, stworzy ciekawą atrakcję oraz uszlachetni Pisz nie tylko w oczach historyków i "schronołazów".
...
W sobotę piscy miłośnicy fortyfikacji, wraz z drużyną harcerzy, oczyścili blok wejściowy i odkopali do końca wejścia do schronu R502, przygotowując je do montażu krat fortecznych. Udrożniono też przewód kominowy, poprawiając tym samym wentylację obiektu (w środku była wilgoć).
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz