Moto

Zamknij

Dodaj komentarz

Pisz NIE jest miastem dla rowerzystów

1 00:00, 30.09.2010 Aktualizacja: 17:06, 23.10.2025
Skomentuj Pisz NIE jest miastem dla rowerzystów

Jeśli szukasz w Piszu problemów i chcesz otrzymać mandat, najlepszym sposobem jest przerzucenie się na ekologiczny środek transportu, jakim jest rower.

Z samochodu na rower

Każdy piski kierowca wie, że rok 2010 jest fatalny dla ruchu drogowego. Budowa rond, przedziwne objazdy, rozkopane ulice powodują korki, nerwicę kierowców i utrudnienia dla ruchu. Tydzień temu postanowiłem, że od tej pory "przerzucam się na rower", a samochód będę wykorzystywał tylko wtedy gdy naprawdę potrzeba.. np. z rodziną wybrać się na wycieczkę poza miasto.

Od tamtej pory poruszam się po Piszu rowerem. Do pracy, do znajomych, a nawet na zakupy. Specjalnie na tę okazję kupiłem większy - trzydziestolitrowy plecak. Jest w sam raz na zakupy, a osiemnastka była za mała.

Jazda rowerem stanowi frajdę. Nareszcie dostrzega się ludzi, oddycha się w miarę świeżym powietrzem, odczuwa się przyjemność, bo pracuje całe ciało, wreszcie ma się poczucie, że chroni się środowisko. W porównaniu do jazdy samochodem, na rowerze człowiek czuje, że żyje.

Rowerzyści jeżdżą chodnikiem z uwagi na bezpieczeństwo. Stróży prawa to nie obchodzi.  

Rowerem na zakupy

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie wczorajszy wieczorny wypad na zakupy. Mieszkam w centrum miasta przy Okopowej, postanowiłem pojechać do Lidla. Uzbrojony w listę zakupów i nowy plecak ruszyłem chodnikiem lewą stroną ulicy Kościuszki (od CTO) oraz dalej przez most i Wojska Polskiego do marketu. Była godzina 20.00, było ciemno, padał niewielki deszcz, chodniki puste, ulica mimo późnej godziny ruchliwa. Na samą myśl jeżdżenia rowerem ulicą Kościuszki i Wojska Polskiego przechodzą ciarki. A chodniki (te od strony północnej - lewej jadąc w stronę Lidla) mało uczęszczane.

Zrobiłem zakupy w "żółtym markecie", ale że wycieczka była przyjemna i miałem kilka pozycji nieskreślonych na liście zakupów, postanowiłem w drodze powrotnej skręcić w Warszawską i odwiedzić Carrefoura. I to był mój błąd...

Tropiciele na służbie
          
Padał deszcz, było ciemno. Przemierzałem ulicą Warszawską - oczywiście chodnikiem. Jestem bardzo spokojnym człowiekiem i tak też poruszam się na drodze samochodem i rowerem. Bywam przecież pieszym i wiem co znaczy minięcie się z gnającym na oślep rowerzystą. W okolicy ulicy Młodzieżowej dostrzegłem radiowóz. Policjanci jechali Warszawską w przeciwnym kierunku. Kierowca zapuścił tzw. żurawia - czyli odprowadził mnie wzrokiem i pojechał dalej. Oczywiście wtedy tropiciele na służbie upatrzyli sobie we mnie ofiarę.  Dojechałem do Carrefoura i zrobiłem zakupy. Po wyjściu z "białego marketu" dostrzegłem czający się radiowóz. A więc polowanie zaczęło się na dobre. Z pełnym plecakiem ruszyłem w stronę centrum jadąc przez "piską obwodnicę".

W Piszu mamy tak zwany "slalom". Jadąc przez miasto musimy raz po raz wjeżdżać z ulicy na "ścieżkę rowerową", by za chwilę z tej "ścieżki" właczyć się do ruchu. I ten manewr (włączanie / wyłacznie z ruchu) jest berdzo niebezpieczny. 
Panowie policjanci ruszyli za mną. Zapewne postanowili jechać do momentu aż popełnię jakiś błąd. Byli żądni mandatu, bo co innego jak nie kolejny wypełniony świstek przybliży ich do awansu. Podczas gdy jechałem chodnikiem minęli mnie niczym rekin i pognali w stronę mostu. Gdy minąłem rzekę i zjechałem z mostu pomyślałem o niebieskich tropicielach,  zamierzałem uniknąć konfrontacji poprzez skierowanie się w Lipową, ale droga ta jest w przebudowie.  Postanowiłem objechać Kwiatową i Klementowskiego.

Podążać za ofiarą - paragraf się znajdzie

Znajomy opowiedział mi, że policjanci jechali kiedyś za jego autem 30 minut. Do tego momentu, aż znajdą jakiś haczyk, by go zatrzymać i ukarać. Teraz wiem co to oznacza w przypadku rowerzysty. W okolicy szpitala, niedaleko sklepu Lewiatan chodniko - ścieżka rowerowa się kończy i zmienia się w chodnik. I tam mnie "dorwano".  Przy Mini - Maxie zajechali mi drogę i zatrzymali.

- Czy wie Pan co Pan zrobił? Chodnikiem się nie jeździ! - mówił ze stanowczą i groźną miną młodszy aspirant Robert Wysocki.

Odpowiedziałem, że w Piszu niebezpiecznie jest jeździć po ulicy, że mamy brzydką pogodę i w ogóle poruszanie się ulicą jest czynem samobójczym. Policjant, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi wręczył mi mandat 100 zł z argumentacją, że chodzi o "moje bezpieczeństwo"! Zapytałem go w jaki sposób mam się zatem poruszać po Piszu rowerem. Odparł, że go to nie obchodzi. - Niech Pan chodzi na piechotę lub jeździ samochodem! - odparł służbowo. Gdy opowiedziałem mu o tym że wiedziałem, że czają się na mnie od "nowego ogólniaka" po miejsce dopadnięcia, aspirant Wysocki wydawał się niewzruszony. - Opowiedział, że przeprowadzają dziś akcję "Bezpieczeństwo Rowerzystów", co mnie po prostu osłabiło i zniechęciło do dalszej polemiki z "Panem Władzą". Zatem w ramach akcji bezpieczeństwo dla rowerzystów ukarano mandatem tego dnia kilka(naście) osób za to, że chcieli bezpiecznie jechać chodnikiem, a nie ulicą samobójców.

Ostatecznie na mandacie miałem napisane - jazda rowerem wzdłuż przejścia dla pieszych. Wszyscy jednak dobrze wiedzieliśmy, że prędzej, czy później coś by znaleźli. Dorwali by mnie np. za brak dzwonka przy rowerze. Chcieć to móc! Skoro rusza się w pościg to nie wraca bez łupu.  
             
Konkluzja?
 
Młodszemu aspirantowi Robertowi Wysockiemu oraz sierżantowi Kosikowskiemu gratuluję skutecznego dopadnięcia ofiary i życzę skutecznego mandatowania, co zapewne doprowadzi ich do szybszego awansu. Z tego co zdążyłem zauważyć, 99% piskich rowerzystów z konieczności, z braku infrastruktury i z własnego bezpieczeństwa nagina przepisy na drogach. Policjanci mają więc sporo możliwości w naszym mieście. Rowerzyści to spokojni ludzie i z pokorą przyjmą mandat, wyklinając służbistów w duszy. Co tam bandyci i chuligani. Lepsza jest praca łatwa i przyjemna, w której nawet z ciapłego radiowozu nie trzeba wychodzić.

Jeździć po Piszu rowerem można na dwa sposoby - umiarkowanie bezpiecznie po chodniku (ale to kosztuje mandat) lub bardzo niebezpiecznie ulicami. Rozum podpowiada, by pozostawić rower w piwnicy. Serce, że może coś w Piszu się zmieni. Zarówno w infrastrukturze, jak i w mentalności "obrońców bezpieczeństwa".

Krzysztof Szyszkowski / Piszanin
 

(1)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Kawa z Piszaninem powraca - Sesja RM na temat MSR

Nie ma już nadzei dla tego miasta. Przez hieny, które okupują stołki; przez *%#)!& społeczeństwo, które przy wyborach daje się robić w bambuko jak naiwne dziecko; przez lenistwo, bierność i łatwe przyzwyczajanie się do bylejakości wszystkich. Wyjeżdżajcie póki nie jest za późno, póki to możliwe. W Piszu będzie już tylko gorzej

Tomasz

15:47, 2026-04-12

Kawa z Piszaninem powraca - Sesja RM na temat MSR

Kochani, miasto Pisz uwielbia Burmistrza Kińskiego. Na majówkę przyleci do nas radna Bobkowa zwana Babo Jago, na miotle będzie też Kiński. Zrąbią rundę honorową nad PDK. Potem na tej miotle będą kręcić figury akrobatyczne. Bedą na niebie malowane serduszka. Zapowiadał się też Szymborski na latającym dywanie. Oni to wszystko dla was kochani.

janek

09:11, 2026-04-12

Kawa z Piszaninem powraca - Sesja RM na temat MSR

Kochani, już niedługo wielka Piska Majówka, przygotowana przez Burmistrza Dariusza Kińskiego, w trakcie której czekają Was dziesiątki występów zespołów, a także wspaniała impreza motocyklowa, dzięki której do Pisza przybywają tysiące turystów z całego kraju, aby podziwiać imponującą z paradę motocyklistów.Piszanie bawcie się i nie słuchajcie bredni grupki wywrotowców, którzy chcą przeszkodzić realizacji wspaniałych zamierzeń naszego niestrudzonego Burmistrza Kińskiego. Podziękujmy Bogu za to, że obdarzył nas tym niesamowitym człowiekiem. Jego wybitny umysł wciąż pracuje nad rozwiązywaniem skomplikowanych problemów zarządzania naszą gminą.Rownież zatrudnieni przez Burmistrza Kińskiego wybitni fachowcy w pocie czoła pracują na rzecz Gminy Pisz. Jedną z tych osób jest nowy Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej,po którego zatrudnieniu skończyły się wszelkie problemy z zimowym utrzymaniem dróg oraz oświetleniem ulicznym. Także nasza nowa Dyrektorka MGOSiR pokazała swoją fachowość w zarządzaniu jednostką gminną. Mimo kalumni którymi obrzucają Ją niedoszli zbawcy Pisza profesjonalnie wykonuje swoje obowiązki . A co do działki nielegalnie zajmowanej przez tzw. MSR, już wkrótce zostaną wyegzekwowane przez służby prawne Burmistrza Kińskiego, kierowane wysoce profesjonalnie przez Mecenasa Rafała Orłowskiego,wyroki sądowe nakazujące wydanie tej działki na rzecz Gminy Pisz.W przygotowaniu kolejna wielka niespodzianka, wypracowana przez Burmistrza Kińskiego, tj. przywrócenie kolejowych połączeń dalekobieżnych przebiegających przez gminę Pisz. Szanowni mieszkańcy, zaufajcie Burmistrzowi Kińskiemu, nie słuchajcie podszeptów tych malkontentów.Pozostawcie Burmistrzowi Kińskiemu prawo decydowania o sposobie realizacji Jego obietnic wyborczych.

Jot 23

00:08, 2026-04-12

Kawa z Piszaninem powraca - Sesja RM na temat MSR

Ciekawe czy dzialkowicze z okartowa wnosili oplaty za dzierzawe,skoro dzialka nalezy do gminy to zalozyc im sprawe o odszkodowanie za nielegalne korzystanie z dzialki.

kamil

18:25, 2026-04-11

0%