Pomoc Ukraińcom płynie zewsząd - akcje, zbiórki prowadzą instytucje, organizacje, stowarzyszenia oraz osoby indywidualne. Zebrane rzeczy trafiają do punktów zbiorczych, albo przewożone są bezpośrednio do miejscowości przygranicznych. Tymczasem w punktach, w których tymczasowo przebywają ukraińskie rodziny, zaczynają się pierwsze problemy, wynikające z braku potrzebnych środków.
Do takiej sytuacji dochodzi na warszawskim Torwarze, gdzie otwarto punkt recepcyjny dla uchodźców z Ukrainy. Przygotowano dla nich około 500 łóżek. Wojewoda Mazowiecki Konstanty Radziwiłł informował, że w obiekcie zorganizowany jest punkt medyczny z lekarzem i ratownikiem, gdzie na bieżąco udzielana jest niezbędna pomoc wszystkim potrzebującym, a osoby przebywające tam mają zagwarantowane m.in. całodobowe wyżywienie i nocleg.
Tymczasem sytuacja na Torwarze wymyka się spod kontroli. Tak relacjonuje ją koordynatorka wolontariuszy, Joanna Niewczas:
Żarty się skończyły, wojewoda tylko udziela wywiadów jak wszystko jest pod kontrolą, a my wolontariusze jesteśmy już na skraju wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Jako koordynator wolontariuszy w punkcie Torwar bardzo proszę o szerzenie poniższych informacji. Oto jak wygląda obecna sytuacja:
- Brak środków finansowych na zakup leków dla uchodźców - lekarze wypisują recepty, wolontariusze z własnych środków kupują leki ratując życie potrzebujących (insulina, chemia etc).
- Brak środków finansowych na posiłki - wolontariusze odpowiadają za organizację kilku tysięcy posiłków dziennie obdzwaniając restauracje i prosząc o dary, nie jesteśmy w stanie zapewnić posiłków dla uchodźców przy takiej liczbie osób, nie dostaliśmy żadnych środków do zagospodarowania w sytuacji kryzysowej.
- Strefa gastronomiczna - za kuchnię odpowiadają osoby bez doświadczenia w gastronomii, nie mamy kontroli nad ważności i świeżości produktów, nie ma żadnych zasad BHP. Jest ogromne ryzyko epidemii spowodowanej brakiem przestrzegania wymogów sanitarnych.
- Województwo nie jest w stanie dostarczyć nam podstawowych środków higieny, prosimy codziennie o klapki pod prysznic, setki osób myją się pod tym samym prysznicem i już mamy przypadki grzybic. Wojewoda musi zagwarantować stałe dostawy tego typu produktów.
- Maseczki i rękawiczki, dezynfekcja rąk / stołów etc. Już są przypadki Covid (w tym ja - koordynator wolontariuszy). Nikt nie przestrzega reżimu sanitarnego, wojewoda nie dostarczył żadnych środków ochrony sanitarnej.
- Czystość - wojewoda zapewnił jedną osobę do sprzątania, łazienki są w opłakanym stanie, uchodźcy sami sprzątają toalety.
- NGOs - nie dostaliśmy wsparcia ze strony żadnej organizacji, wszyscy wolontariusze to grupa znajomych, która zebrała się oddolnie. Pracują oni po 20h dziennie. Konieczne jest natychmiastowe wsparcie NGOs.
- Wsparcie z urzędu - cały obiekt koordynowany jest przez wolontariuszy i studentów, z urzędu dostępna jest jedna osoba na zmianie, która nie ma wiedzy na temat zarządzania kryzysowego i nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji. (edit: ja nie mam nic do osób z urzędu, one robią co mogą, ale mają związane ręce).
Ignorowanie powyższych punktów spowoduje wybuch epidemii na Torwarze oraz bardzo poważne braki w dostępności żywności i środków chemicznych/higienicznych.
źródło: tps://www.linkedin.com/posts/joanna-niewczas
Potrzebna jest zatem skoncentrowana pomoc. Zbieramy dla Ukraińców na Torwarze. Koordynacją tej akcji zajął się Stary Ogólniak w Piszu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz