Co takiego w sobie ma, że nie można mu się oprzeć? Lukrowany, nadziewany, z pomarańczową skórką, bądź tylko z cukrem pudrem. Smakuje zawsze wyśmienicie, ale najlepiej chyba w Tłusty Czwartek. W ten dzień bez żadnych wyrzutów sumienia objadamy się pączkami bądź faworkami.
Wprawdzie nie wiadomo skąd złocisty smakołyk przywędrował do naszego kraju, ale faktem jest, że zadomowił się trwale w tradycji kuchni polskiej. Jednego dnia w roku obchodzi swoje święto, bo tak chyba można nazwać Tłusty Czwartek, dzień, w którym nie może zabraknąć świeżutkich pączków...smażonych na tłuszczu słodkich racuchów, blinów, pampuchów przepysznych ciast, czy chrustów.
Pączek to dość pracochłonny wyrób, a w dodatku nie zawsze się udaje. Dlatego w domu smaży się go rzadko, a zadanie to podejmują wyłącznie bardzo dobre gospodynie. Tłusty Czwartek, to wyzwanie dla cukierników, którzy starają się dogodzić klientom, serwując prawdziwe rarytasy.
wypieku. Proces produkcji rozpoczynamy już o godzinie 3.00. Pączek jest ciastem drożdżowym, nielubiącym pośpiechu. Aby smakował dobrze, należy poświęcić mu trochę czasu. Ciasto trzeba najpierw dobrze wyrobić, potem musi poleżakować i wyrosnąć. Zanim trafi na tłuszcz mija godzina.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz