Zamknij

Specjalistów jak na lekarstwo

00:00, 24.01.2007
Skomentuj

sprzyja infekcjom, kiedy jest mróz, mikroby i bakterie są przymrożone, więc mniej aktywne. Zdecydowanie częściej chorują dzieci, które chodzą do przedszkola. Groźne dla nich są zatłoczone sklepy i markety, ale także przegrzane mieszkania. 

Z uwagi na wzrost zachorowań, oddziały dziecięce pekają w szwach. Zdarza się, że najmłodsi nie mogą liczyć na powrót do zdrowia w godziwych warunkach. Liczba dostępnych łóżek na oddziałach pediatrycznych nie jest wystarczająca. To zaś jest wynikiem kontraktu podpisanego z Narodowym Funduszem Zdrowia, który rzadko kiedy staje po stronie pacjenta, twierdząc, że szpitale oferują i tak więcej łóżek na oddziałach pediatrycznych, niż zostało to zakontraktowane. 

Postanowiliśmy sprawdzić, jak sytuacja ta przedstawia się na naszym lokalnym gruncie. 

W naszym szpitalu jak na razie nie ma zagrożenia epidemią choroby, nie mamy również problemów z hospitalizacją dzieci. Oddział  pediatryczny dysponuje 30 łóżkami, w styczniu 8 z nich stało pustych
- mówi Marek Skarżyński, Dyrektor Szpitala Powiatowego w Piszu - Wiem jednak, że w wielu miastach takie problemy istnieją... ale wynikają one głównie z faktu, że pediatria jest najsłabiej finansowana przez NFZ i przynosi największe straty. Liczba miejsc często nie jest wystarczająca i zdarzają się sytuacje, że chorzy leżą na korytarzach. 
< vspace="10" src="/imgfiles/Image/pediatric_surgery.jpg" />
Problem oddziałów pediatrycznych to także mała liczba specjalistów. Młodzi lekarze coraz rzadziej decydują się na wybór specjalizacji z pediatrii. Należy podjąć jakieś kroki, by zachęcić ich do tego, inaczej może to mieć dramatyczne konsekwencje w przyszłości. Oddziały będą miały niewłaściwa obsadę, a małych pacjentów z uwagi na złą diagnozę będzie przybywać. 

Małe dzieci, mały kłopot... - tak mówi popularne powiedzenie, ale w szpitalnych realiach wygląda to zupełnie inaczej. Im dziecko jest młodsze, tym pomoc mu oferowana musi być jak największa. Często wyłącznie specjalista pediatra jest w stanie właściwie zdiagnozować malucha, z rozpoznaniem choroby mogą mieć kłopot nawet wybitni interniści. 

Czy zatem dobry przykład, który dał dr Klementowskipozostanie jedynie historią, czy też w jego ślady pójdą kolejne pokolenia lekarzy, dla których powołaniem stanie się pomoc najbardziej wymagającym - dziecięcym pacjentom?
(1)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%