Zatoce Puckiej Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych wywalczyły brązowy medal w klasie Cadet.
Początki
Na zajęcia z żeglarstwa zapisałam się dzięki mojej siostrze, która również w nich uczestniczyła. Miałam wtedy 9 lat, to było tak dawno... już osiem lat temu - mówi Ania. Mój staż jest nieco krótszy, trenuję zaledwie od czterech lat - mówi Ala.
Treningi pochłaniają większość czasu wolnego, ale tylko przez kilka ciepłych miesięcy w roku. Każdą chwilę spędzamy wtedy na wodzie, przed startem w zawodach trenujemy codziennie - mówi Ala - od maja do września regularnie jeździmy na regaty, potem przychodzi odpoczynek od żagli. Mamy wtedy więcej czasu na rozwijanie innych zainteresowań.. - dodaje Ania - W ramach treningu chodzimy na basen, ćwiczymy sprawność i wytrzymałość, aby przed sezonem być w dobrej formie.
Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Sportach Letnich
klasie Cadet wypłynęło 55 ekip - 19 załóg żeńskich i 36 męskich. Z regularnością co sześć lat zawodnicy MOS w Piszu zdobywają tam medale. Był krążek w 1994r., był w 2000r., wszystko wskazywało więc na to, że i teraz piska ekipa nie powróci z pustymi rękami.
Rzeczywiście, liczyliśmy na medal - mówi Józef Bąk, trener żeglarstwa - podczas ubiegłorocznych zawodów dziewczęta zajeły czwarte miejsce, wiedzieliśmy, że jeżeli solidnie popracują, będzie sukces. Przed OOM odbyliśmy obozy terningowe i to nie na spokojnych wodach jeziora, ale w warunkach podobnych do tych, jakie są na olimpiadzie. Trenowaliśmy na Zatoce, tam pływa się inaczej, co chwilę zmienia się wiatr, trzeba być przygotowanym na kilkugodzinne siedzenie w kołyszącej się łódce i uodpornić się, inaczej nie ma szans na dobrą lokatę.
trasą i spadłyśmy o oczko niżej - mówi Ania.
Ale i tak jesteśmy bardzo szcześliwe, pokonałyśmy ekipy, plasujące się przed zawodami znacznie wyżej od nas. Przegrały i z nami, i z falami Zatoki, bowiem trenowały głównie na jeziorach, a to bardzo duża różnica.
Bieda w klubie
Sukcesy zawodniczek MOS w Piszu nie przekładają się niestety na finanse dla ośrodka. Trzecie miejsce Ani i Ali spowodowało wprawdzie wzrost pozycji ośrodka - teraz MOS plasuje się na 3 miejscu w województwie i 20-22 w kraju, ale wciąż brakuje pieniędzy na sprzęt. Zawodnicy trenują niestety wciąż na starych 20-letnich łódkach. Każdego roku malujemy je i jakoś jeszcze wyglądają, ale corocznie dokładana warstwa żywicy zwiększa ciężar łódki, co spowalnia ją na wodzie - mówi trener - W zasadzie teraz nie pływa się już tym modelem, są inne, które podczas wywrotki nie nabierają wody. Ale o czym tu marzyć, gdy pieniędzy brakuje nawet na nowe żagle. Te mamy dzięki sukcesom dziewczyn, ale potrzeb jest dużo więcej.
Koszt łódki wraz z żaglem to bagatela 11 tys. zł. Każdy wyjazd na zgrupowanie to kolejne 2 tys. Żeglarstwo to drogi sport, którym póki co nie są zainteresowani nasi lokalni sponsorzy. A chętnych do uprawiania tej dyscypliny jest wielu i to z każdym rokiem coraz młodszych. Zaczynają już 6-latki.
Przyszłość bez żeglarstwa?
Gdy raz pokochało się żeglarstwo, to pozostanie ono pasją do końca życia - mówi Ala - ja jeśli nie mam treningów, lubię wsiąść ze znajomymi na łódkę i pożeglować. Wkrótce pewnie tylko rekreacyjnie będę mogła to robić (pływanie w klasie Cadet kończy się wraz z pełnoletnością), a to nie to samo, co udział w zawodach... ta adrenalina, otarcia, siniaki i satysfakcja, że się udało dopłynąć do mety.
-
To moja ostatnia Olimpiada - mówi ze smutkiem Ania - za rok będę miała 18 lat i nie wystartuję w klasie Cadet, nie wystartuję w żadnej, bo w Piszu nie ma warunków do trenowania na innych łódkach. Żeglarstwo pozostanie jednak pasją do końca życia.
***
Artykuł ten jest kolejnym z serii Mamy Pasję, w której prezentujemy zainteresowania Piszan. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć o swoich pasjach, prosimy o kontakt -
[email protected]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz