Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby urlop wzięły niektóre pielęgniarki i to w terminie wcześniej zaplanowanym. Dzisiaj jednak większość z nich poprosiła o urlop na żądanie, w związku z czym na każdym oddziale dyżurowały najwyżej dwie siostry, czyli "niezbędne minimum". To sytuacja wyjątkowa.
wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych -
Już dość mamy czekania, które nie prowadzi do żadnych zmian. Postanowiłyśmy wziąć urlop na żądanie... to na początek.
Urlop na żądanie należy się każdemu pracownikowi, czytamy w Art. 167.2. KP. Jest on pewnego rodzaju zaworem bezpieczeństwa - w przypadku zaistnienia nieprzewidzianych okoliczności pracownik może nie stawić się danego dnia w pracy, nie ryzykując przy tym swojej posady. To właśnie wykorzystały pielęgniarki planując akcję. Ale czy działały zgodnie z prawem? W tej sprawie innego zdania jest dyrekcja szpitala.
Urlop na żądanie jest udzielany w przypadku nieprzewidzianych sytuacji - choroba bliskiej osoby, wydarzenie losowe, nie zaś na solidarne unikanie pracy - podsumował akcję Marek Skarżyński, Dyrektor Szpitala Powiatowego w Piszu - To działanie jest bezprawne (...) Martwię się, że nie ma odpowiedzialności za losy chorego.
Chcemy pokazać, że my też jesteśmy do czegoś potrzebne - tłumaczą się siostry - Niejedna z nas ma wyrzuty sumienia wobec pacientów, ale proszę nas zrozumieć. Jeżeli nie podejmiemy żadnych działań, zostaniemy po raz kolejny pominięte w podwyżkach. Tak było w przypadku ustawy 203, gdy to nie dostałyśmy ani grosza. Teraz będziemy żądać tego, co nam się należy.
Pielęgniarkom zaproponowano jak na razie 21% podwyżkę, na którą nie wyrażają zgody, ale to chyba najlepsza z możliwych propozycji, biorąc pod uwagę słowa dyrektora - Szpital nie otrzymał tak dużych środków, by zaproponować 30%. Póki co, nie mamy ani złotówki.
Czujemy się pokrzywdzone, że tak nas nisko cenią - mówi wiceprzewodnicząca ZZPiP - Jeżeli dyrektor szpitala nie będzie z nami rozmawiał, jesteśmy zdecydowane na dalsze kroki. A to oznacza protest z odejściem od łóżek pacjenta włącznie. Będziemy walczyć do skutku.
Ten najczarniejszy scenariusz być może nie zostanie zrealizowany, gdyż dyrektor szpitala poinformował nas, że jutro będzie rozmawiał z przedstawicielami grup pracowniczych. Na czym stanęły rozmowy poinformujemy już jutro.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz