Swięta

Zamknij

Dodaj komentarz

Boże Narodzenie po Mazursku

1 00:00, 23.12.2009 Aktualizacja: 13:41, 21.10.2025
Skomentuj Boże Narodzenie po Mazursku

Współczesne tradycje bożonarodzeniowe pojawiły się na Warmii i Mazurach stosunkowo niedawno, bo około 1945 roku. Wcześniej wieszano jeglijkę, obchodzono jutrznię a na ulicy można było spotkać sługi z Szemlem.

W ludowej tradycji okres Świąt Bożego Narodzenia rozciągał się od Wigilii do święta Trzech Króli. Na terenie Warmii i Mazur okres ten nazywany był godami lub godnymi świętami. Ale bogaty w tradycje był też okres adwentu. W jego pierwszą niedzielę zawieszano pod sufitem choinowy wianek i ustawiano na nim jedną świeczkę. Z każdą kolejną adwentową niedzielą świeczek przybywało.

W okresie adwentu można było spotkać chłopców z gwiazdą lub przebierańców zwanych w zależności od rejonu Napierkami, Klonami lub Szymonami. Adwent kończył się odprawianą w Wigilię Jutrznią na Gody, podczas której śpiewano pieśni i przedstawiano inscenizację narodzin Chrystusa.

Sama Wigilia także różniła się od tej którą znamy obecnie. Nie przestrzegano w tym dniu postu. Na wigilijnym stole można więc było znaleść potrawy mięsne takie jak kiełbasa czy pieczona gęś. Nieznany był też zwyczaj dzielenia się opłatkiem czy ubierania choinki. W kącie izby stawiano za to snop siana lub wieszano zieloną jeglijkę. Zwyczaje dziś nam znane przywędrowały na Warmię i Mazury dopiero w XX wieku wraz z osadnikami z innych części kraju.

Kiedy zwyczaj przybierania choinki wkradł się już w tradycję Mazurów,  ustawiali oni pod nią talerze wypełnione jabłkami, piernikami, orzechami czy cukierkami. Prezenty przynosił dzieciom, podobnie jak dzisiaj, Mikołaj. Nazywany był on jednak inaczej niż obecnie: na Mazurach był to Nikolus lub Pikolus a na Warmii Szemel.

Wigilijnej nocy przypisywano także magiczną moc, kiedy dusze zmarłych przybywają na ziemię. Aby odkryć ślady ich obecności podłogi i ławy posypywano piaskiem. Kiedy śmierć w rodzinie nastąpiła na krótko przed godami, rodzina zapraszała zmarłego na wieczerzę, wołając go z progu domu.

I choć dziś chyba nikt na Mazurach nie obchodzi już świąt w ten sposób, przekonanie, że ten okres ma w sobie coś magicznego pozostało.

Artykuł powstał w oparciu o informacje z książki Anny Szyfer "Zwyczaje, obrzędy i wierzenia Warmiaków i Mazurów."
 

(1)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piszanin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%