Od kilku dni do redakcji portalu napływają informacje od mieszkańców powiatu, którzy po różnych przykrych zdarzeniach udali się na odział ratunkowy Szpitala Powiatowego w Piszu i nie otrzymali natychmiastowej pomocy. Powiadomienia dotyczą kilkugodzinnych oczekiwań na pojawienie się lekarza, pomimo braku natłoku pacjentów.
- Mój syn spadł ze schodów miał mocny obrzęk nogi - pisze pani Małgorzata - Pojechaliśmy na SOR około godziny 15:00. Tam lekarz twierdził, że czas oczekiwania wyniesie około 4 godzin, o ile w ogóle nas przyjmie. Pojawiali się nowi pacjenci, słyszeli to samo. Wszyscy czekaliśmy na schodach. Przyjęto nas dopiero po 18.00. Co się dzieje, czy to jakiś strajk? Nie widziałam żadnej informacji na ten temat. O wyjaśnienie poprosiliśmy dyrektora Szpitala Powiatowego w Piszu, Marka Skarzyńskiego:Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!