Kierowcy oraz turyści przemieszczający się po powiecie piskim mogą odetchnąć z ulgą. Po krótkiej przerwie spowodowanej awarią silnika, prom w Wierzbie ponownie kursuje przez jezioro Bełdany. Usunięcie usterki wymagało sprowadzenia specjalistycznych części zamiennych prosto z Włoch.
Prace naprawcze, za które odpowiadał Powiatowy Zarząd Dróg w Piszu, przebiegły sprawnie. Od dziś, czyli 16 czerwca, jednostka „Bełdany” po raz kolejny przejęła swoje codzienne obowiązki, łącząc brzegi jeziora.
Do znaczenia tej inwestycji dla regionu odnosi się Jerzy Małecki, Starosta Piski:
Może nie jest to tania droga powiatowa, ale warto ją utrzymywać, ponieważ w sezonie korzystają z niej mieszkańcy, a przeprawa promowa przyciąga licznych turystów. To taka nasza perełka.
Przeprawa promowa łącząca Wierzbę z zachodnim brzegiem jeziora Bełdany liczy około 400 metrów. Obsługiwany przez Powiatowy Zarząd Dróg w Piszu prom stanowi kluczowy skrót komunikacyjny w tej części regionu. Dzięki niemu możliwy jest szybki i sprawny dojazd z Wejsun oraz Półwyspu Popielańskiego do Mikołajek, Kamienia, Iznoty i z powrotem, co pozwala uniknąć nadrabiania kilometrów drogą lądową.
Warto podkreślić, że prom w Wierzbie to unikalny punkt na mapie regionu – jest jedyną tego typu przeprawą funkcjonującą na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.
Prom „Bełdany” działa wyłącznie w sezonie letnim. W tym roku okres jego funkcjonowania przypada od 31 maja do 29 września. Z przeprawy można korzystać przez siedem dni w tygodniu, w godzinach od 11:00 do 17:40.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A u nas w PGR Kaliszki jak za Gierka w kombajnie padł silnik, to kombajnista z chłopami sami naprawili. To samo było jak Zetor padł. Też to zrobili sami. I to po pijaku nawet. A tu od jakiejś skorupy nie mogli silnika naprawić. Co za czasy. Trza było zadzwonić do PGR Kaliszki to nasi serwisanci od razu by naprawili. U nas nawet prom kosmiczny by naprawili. Tak to jest w PGR Kaliszki. Tu są fachowcy.
My na patoli piecyka gazowego nie mamy i myjemy zimno woda
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
to fakt, w PGR-ach psuły sie kombajny i je naprawiali. Nikt się nie chwalił, a części nie było. Magazynier po Polsce musiał sie najeździć, ale części były. Teraz silnik się popsuł, sprowadzili część i olaboga padajta narody przed starosto Małeckim. U nas w pegeerze nikt nawet nie wiedział, że w kombajnie jakieś łożyska wymienili. A tu w zasługach Małecki jest pierwszy. Ale jaki starosta takie wydarzenia i takie perły. Mamy chyba zastępce Kińskiego. Chwalenie się, focie z przecinania wstęg i lans. Tak trzymać , będzie git... . Kiedy my Kieliszek się spotkamy na jakiejś wódzi?
Wpadaj do PGR Kaliszki kiedy chcesz. Dlacdobrych ludzi wódka i rodzime produkty 50% plus zawsze są dostępne. Popijemy, pogadamy, podjemy sobie. Rosołek po odejściu tez biega sobie i tylko złapać i do gara. Bedzie jak znalazł po wofeczce. Rosołek z kogucika dobry jest. Tak się żyje w PGR Kaliszki.
a do Pisza byś nie przyjechał na gościnne występy, co? Tutaj ludzie takie smutne i i markotne. Wszystko tu smutne. Jakbyś z nami tu popił od razu by było weselej. Wszystko by było kolorowe. Najgorsze przebudzenie i kac, i co znowu my smutne? Kieliszek musisz z nami zostać na dłużej, nauczyć nas, że rano ma być klin, potem drugi i trzeci, i wszystko już jest fajnie, i pijem dalej. Tak se myśle, że po takiej kuracji to PDK będzie się wszystkim podobał. Kurde... tylko co to będzie , jak zobaczem, że w tym PDK są białe myszy?
No możemy i tak zrobić. Tyle, że nasze trunki 50% plus są dostępne tylko w PGR Kaliszki. Kupne likiery to nawet dla miastowych za słabe. Co do PDK to aż się prosi tam zrobić klub dla sweengersów z VIP roomem dla partyjniakow i działaczy. Jak pokażą to w telewizjach to i inwestor z Kataru się znajdzie i budowa ruszy z kopyta. To będzie prawdziwa perełka i atrakcją jakiej nie będzie w całym województwie. Nawet PGR Kaliszki przyćmi ta atrakcja.
Kieliszek z PGR Kaliszek jest tylko jeden
A u nas w PGR Kaliszki jak za Gierka w kombajnie padł silnik, to kombajnista z chłopami sami naprawili. To samo było jak Zetor padł. Też to zrobili sami. I to po pijaku nawet. A tu od jakiejś skorupy nie mogli silnika naprawić. Co za czasy. Trza było zadzwonić do PGR Kaliszki to nasi serwisanci od razu by naprawili. U nas nawet prom kosmiczny by naprawili. Tak to jest w PGR Kaliszki. Tu są fachowcy.
My na patoli piecyka gazowego nie mamy i myjemy zimno woda
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.