Piscy kryminalni rozpracowali sprawę zniszczenia dwóch samochodów, do którego doszło w kwietniu tego roku. Jak się okazało, za podpaleniem pojazdów stała zorganizowana współpraca trzech osób, w tym... 15-letniego nastolatka. Chłopak przyjął zlecenie od dorosłych w zamian za korzyść majątkową. Wszyscy podejrzani zostali już zatrzymani.
Do zdarzenia doszło pod osłoną nocy na jednym z piskich parkingów. Nieznany wówczas sprawca podpalił zaparkowaną Toyotę Corollę. Ogień okazał się na tyle silny, że zniszczeniu uległ również stojący tuż obok Peugeot Partner. Spłonęły auta o wartości blisko 100 000 złotych.
Kluczowym elementem śledztwa prowadzonego przez piskich kryminalnych okazała się szczegółowa analiza nagrań z monitoringu miejskiego oraz kamer prywatnych. To właśnie na zabezpieczonych materiałach funkcjonariusze zauważyli młodego mężczyznę, który przyjechał na miejsce przestępstwa hulajnogą. Ustalenie personaliów nastolatka było kwestią czasu. Okazał się nim 15-letni mieszkaniec naszej gminy. W trakcie dalszych czynności na jaw wyszły porażające szczegóły dotyczące planowania i realizacji całego procederu.
Jak ustalili śledczy: Nastolatek otrzymał od znajomego propozycję szybkiego zarobku. Za podpalenie Toyoty zaoferowano mu 1500 złotych. Zleceniodawca wyposażył go w ukryty w reklamówce baniak z benzyną oraz przekazał precyzyjne instrukcje: chłopak miał wybić szybę w aucie i wlać paliwo do środka, aby zapewnić jak największą skuteczność pożaru.
Plan dorosłych mocno jednak minął się z rzeczywistością. Pomimo wielokrotnych prób, 15-latek nie był w stanie wybić żadnej z szyb w Toyocie. Ostatecznie oblał pojazd benzyną z zewnątrz i podłożył ogień.
W związku ze sprawą policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców Pisza w wieku 40 i 46 lat. Szybko ustalono hierarchię i motywy, jakie kierowały mężczyznami.
46-latek okazał się pomysłodawcą oraz głównym zleceniodawcą całego zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut podżegania do popełnienia przestępstwa zniszczenia cudzej rzeczy, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
40-latek był bezpośrednim pośrednikiem – to on na prośbę starszego kolegi znalazł i wykorzystał 15-latka do wykonania czarnej roboty. Oprócz zarzutu wykorzystania małoletniego do popełnienia przestępstwa, mężczyzna odpowie za coś jeszcze. Podczas przeszukania jego domu policjanci znaleźli znaczną ilość amfetaminy oraz marihuany. W jego przypadku zagrożenie karą wynosi od roku do nawet 10 lat więzienia.
Wobec obu dorosłych mieszkańców Pisza prokurator zastosował środki zapobiegawcze. Mężczyźni zostali objęci dozorem policyjnym oraz otrzymali oficjalny zakaz opuszczania kraju. Losami 15-letniego wykonawcy zlecenia zajmie się teraz sąd rodzinny i nieletnich, który zadecyduje o odpowiednich środkach wychowawczych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ten 40 latek jest słynnym „gitem”
Ciekawe kim było tych dwóch
Dlaczego tam nie ma Konrad P oraz Piotr S ?
U nas w PGR Kaliszki taka patologia jest nie do pomyślenia. Wypić to lubimy, podjeść sobie też ale żeby coś takiego to nie. Za Gierka w naszym PGR było paru po wyrokach ale mieli swój honor. W PGR Klewki ponoć kiedyś były sytuację podpalenia ale to po pijaku więc się nie liczy. Jak widać patologia u miastowych bez porównania. Jakby wszyscy mieszkali w naszym PGR to by nie było takich sytuacji. Rolnik to rolnik.
Czy ten 40 latek jest słynnym „gitem”
Ciekawe kim było tych dwóch
Dlaczego tam nie ma Konrad P oraz Piotr S ?