Ostatnio zmieniające się warunki pogodowe - słoneczne, ciepłe dni i zimne noce, padający deszcz i sypiący śnieg powodują zwiększone niebezpieczeństwo dla wchodzących na lód pokrywający jeziora i rzeki.
APELUJĘ o nie wchodzenie na lód, a tym bardziej wjeżdżanie jakimikolwiek pojazdami samochodowymi, co niestety ma czasami miejsce na terenie jezior naszego powiatu. Pamiętajmy, że szczególnie niebezpieczne są miejsca w pobliżu ujścia rzek i kanałów, ujęć wody, mostów, pomostów i przy brzegach dobrze nasłonecznionych, gdzie występuje roślinność (trzciny, krzaki), ponieważ zwykle w tych miejscach lód jest cieńszy, bardziej kruchy i mniej stabilny. Należy również unikać miejsc, gdzie przez pokrywę lodową widać płynącą wodę, a także tych, w których występuje tzw. lód napowietrzony.
Co należy robić, aby uniknąć czyhającego na lodzie zagrożenia?
Kilka praktycznych porad dla tych, którzy nie mogą powstrzymać się przed wejściem na lód w ostatnim, najbardziej niebezpiecznym okresie zimy. Może w jakimś stopniu te porady ustrzegą przed zagrożeniem, jakie niesie za sobą przebywanie na lodzie:
Pierwsze i najważniejsze, jak pokazują lata ubiegłe, na zamarzniętych akwenach wodnych nie ma w 100% bezpiecznego lodu i o tym zawsze pamiętajmy. Wchodząc na lód na zamarzniętych naturalnych akwenach podejmujemy zawsze to ryzyko, że możemy z niego nie wrócić, ponieważ tak naprawdę jest to czasami igranie ze śmiercią. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić na lód, jeśli w pobliżu nikogo nie ma, a lód jest niestabilny i kruchy. Jeżeli musimy przejść po lodowej tafli, poruszając się nie trzymajmy z powodu zimna rąk w kieszeniach, ponieważ w razie wpadnięcia do wody wydostanie się na powierzchnię będzie utrudnione lub wręcz niemożliwe. Jeśli poruszając się po lodzie usłyszymy jego trzeszczenie, nie powinniśmy się zatrzymywać, ale natychmiast zawrócić w kierunku brzegu, z którego wyruszyliśmy. W przypadku pęknięcia tafli lodowej pamiętajmy o zachowaniu spokoju i przyjęciu pozycji leżącej, zwiększającej powierzchnię nacisku na lód. W przypadku załamania się pod nami lodu jak najszybciej w sytuacji zagrożenia wzywajmy pomocy.Jeżeli nie możemy się oprzeć pokusie poławiania ryb spod lodu, to wchodząc na lód zadbajmy o minimum naszego bezpieczeństwa, a przede wszystkim:
asekurujmy się towarzystwem kolegi, zaopatrzmy się w odpowiedni kombinezon wypornościowy, miejmy ze sobą kamizelkę asekuracyjną, zabierzmy pazury asekuracyjne, które ułatwią nam wydobycie się po załamaniu się lodu oraz 3-4 m linki do ratowania siebie bądź innych. Dobrze jest mieć ze sobą telefon komórkowy, jeżeli to możliwe, w trakcie połowów ustalmy lokalizację naszego położenia i poinformujmy osoby bliskie o miejscu naszego poławiania.CHCIAŁBYM TEŻ, ABY KAŻDY MIAŁ ŚWIADOMOŚĆ, ŻE w przypadku załamania się lodu prowadzenie akcji ratowniczej jest bardzo trudne, a czas działa na niekorzyść osoby poszkodowanej. Zbyt późne powiadomienie jednostki ratowniczej, zbyt długi czas dojazdu (brak dróg dojazdowych) i inne warunki terenowe uniemożliwiają przeprowadzenie skutecznej i szybkiej akcji ratowniczej. Dlatego też osoby, które ulegają takim zdarzeniom często ponoszą śmierć w wyniku utonięcia lub wychłodzenia organizmu.
Zapewniam, że piscy strażacy starają się jak najlepiej przygotować do prowadzenia działań ratowniczych w okresie zimowym. Każdego roku sprawdzamy sprzęt i przeprowadzamy praktyczne ćwiczenia organizacji akcji ratowania zagrożonego życia na lodzie i spod lodu. Pamiętajmy jednak, że wszelkie nasze starania umożliwią skuteczne przeprowadzenie akcji ratowniczej, wyłącznie wtedy, kiedy będziemy mieli odpowiedni zapas czasu.
Jeśli załamie się pod nami lub pod kimś lód należy:
Te wszystkie rady na nic się zdadzą, gdy zabraknie rozsądku i będziemy zbyt pewni swoich racji. Wielokrotnie słyszałem, że "tyle już lat poławiam i nigdy nie miałem przykrego zdarzenia, to i tym razem nic mnie nie spotka przykrego". Czy można to nazwać zdrowym rozsądkiem? Zapewniam, że od stosowania się do powyższych rad może zależeć Twoje zdrowie i życie, a także zdrowie i życie innych osób.
Czasami wystarczy tak niewiele, może jedynie odrobina przezorności.
Z pozdrowieniem strażackim mł. asp. Józef Baranowski
rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Piszu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!