Napięta atmosfera w Gimnazjum nr 1 w Piszu utrzymuje się nadal mimo tego, że z początkiem lutego decyzją Wojewody Warmińsko-Mazurskiego Zenon Bednarczyk - dyrektor placówki został przywrócony w dotychczasowych obowiązkach. To oznaczało, a w zasadzie oznaczać mogło, koniec konfliktu na linii Burmistrz - Dyrektor - pracownicy gimnazjum. Zgodnie z rozstrzygnięciem nadzorczym wojewody, uchylającym decyzję burmistrza Pisza w sprawie odwołania Bednarczyka, dyrektor mógł powrócić na swój dyrektorski fotel i czuwać nadal nad prawidłowym funkcjonowaniem szkoły. Tak się jednak nie stało... Burmistrz na zagrodzie, równy wojewodzie Burmistrz Pisza złożył odwołanie od decyzji wojewody w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, a Bednarczyka, z woli burmistrza, nie wpuszczono do gabinetu. Nie było takiej woli, bym powrócił na stanowisko. Nie dostałem ani kluczy, ani pieczęci. Uniemożliwiono mi całkowicie wykonywanie zadań. Zlekceważono decyzję wojewody - mówi Bednarczyk.
O pomoc poproszono po raz kolejny również Wojewodę:
Sprawę słuszności zaistniałych w naszej placówce zmian rozstrzygnie ostatecznie sąd - mówi dyrektor Milewska - nie ma sensu robić wewnętrznych samosądów. Jeżeli sąd przywoła na stanowisko pana Bednarczyka, ja zostanę odwołana. Do tego czasu będę jednak sprawować tę funkcję i dbać o dobre imię szkoły. Naszym wspólnym obowiązkiem jest przecież nauczać i powinniśmy to robić najlepiej, jak umiemy. Sądzę, że mimo tego zamieszania, tak jest.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!