Reklama

Recital Marcina Pyciaka

Marcin Pyciak - kompozytor, autor tekstów, laureat wielu festiwali piosenki autorskiej i poezji śpiewanej, wystąpił podczas wczorajszej czwartkowej kolacji artystycznej w Kawiarence Okazjonalnej.

Artysta zaśpiewał przy akompaniamencie pianina kilkanaście utworów, w których można było się doszukać wpływu piosenek Grzegorza Turnaua, tekstów Agnieszki Osieckiej, czy poezji Gałczyńskiego. Występ odbył się w miłej, kameralnej atmosferze. Jedynym mankamentem spotkania była niska frekwencja publiczności.

Po występie miałem okazję zamienić kilka słów z wykonawcą.

Piszanin: Kiedy zaczęła się pana przygoda z fortepianem?
Marek Pyciak: Zaczynałem wcześnie.. bodajże 93 rok, w szkole średniej, przy różnych imprezach okolicznościowych. Dosyć często brałem udział w konkursach muzycznych. Jednak ten rodzaj śpiewania, który dziś zaprezentowałem, w pewnym stopniu odsunąłem w moim życiu artystycznym na drugi plan. W dalszym ciągu zajmuję się poezją, ale w trochę innym wymiarze. Mam zespół, który gra muzykę w okolicach nowych, Trip - Hopowych brzmień.

Piszanin: Trip - Hop? To zupełnie coś innego niż poezja śpiewana. To jest bardzo skrajny rodzaj muzyki. Trudno mi uwierzyć, że można pogodzić w sobie naturę poety i artysty nowych brzmień.
Marek Pyciak: Nasz Trip - Hop także wzbogacony jest w teksty poetyckie. To jest ta sama poezja, tyle że ubrana we współczesną formę. Mnogość elektroniki nie przeszkadza mi przekazywać treści w poetycki sposób. Nie potrafię oddzielić muzyki od tekstu.

Piszanin: Jak podoba się ełckiemu artyście w Piszu?
Marek Pyciak: Pisz jest ciekawym miastem, a koncertuję tu nie pierwszy raz. Latem występowałem z zespołem na scenie amfiteatru - jako wykonawca trip-hopowy podczas koncertów hip-hop i breakdance. Podoba mi się również w kawiarence, w której właśnie siedzimy. Zadziwiająco dobrze rozchodzi się w niej dźwięk i klimat jest bardzo ciekawy. U nas, w Ełckim Domu Kultury, kawiarenka do tej pory ma charakter czysto gastronomiczny. Ostatnio dyrektor rozbudował ją o piec do pizzy i w obecnym czasie serwujemy najlepszą i najtańszą pizzę w Ełku.

Piszaninn: .. i dzięki temu młody człowiek przy okazji konsumpcji pizzy może się trochę "ukulturalnić", rozejrzeć po świecie kultury...
Marek Pyciak: Dokładnie. Czasami trudno jest ludziom przejść przez taką barierę korytarza w takiej instytucji jak np. dom kultury. Trzeba się przebić przez korytarz, gdzie siedzi jakiś portier, ludzie się tego boją. To jest dziwne - tak zostało nam chyba z tamtego systemu, gdy człowiek niepewnie czuł się w każdej instytucji. Teraz wszystko się zmienia, otwiera się ten korytarz.

Piszanin: Dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że będzie można pana jeszcze raz w Piszu posłuchać przy pianinie lub podczas koncertu triphopowego.


slejo

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Piszanin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości