Reklama

Zimne, ciasne i nie własne

Ja się wczoraj przeprowadziłam, w ten największy mróz - mówi pani Elżbieta - Zabrałam tylko ubrania, meble zostały w starym mieszkaniu, nie ma ich kto przewieźć, teraz muszę się prosić. A z drugiej strony, to nawet nie wiem, gdzie je postawić, tak mało miejsca. Rzeczywiście dwa pomieszczenia, które otrzymała pani Ela, to niewiele, tym bardziej, że razem z nią mieszka córka z rocznym dzieckiem. Biedna jestem, nie mam za co grzać w mieszkaniu, żyję jedynie z zasiłku z opieki, córka nie pracuje. Mieszkałam wcześniej w ruderze, ale za to było ciepło i więcej miejsca. Śpimy w ubraniach - dodaje córka pani Eli - dziecka nie kąpię, bo nie mam jak. W łazience, to aż strach przebywać, kontakty na słowo honoru się trzymają. Boimy się czegokolwiek używać.

Reklama

Godne warunki życia należą się każdemu, bez względu na to ile ma pieniędzy. Skoro niektórzy czekali latami na poprawę swego losu, to czy nie można było przedłużyć oczekiwania jeszcze kilka miesięcy, by odpowiednio przystosować budynek? Czy konieczne były przeprowadzki w samym środku zimy stulecia? Kto jest winny? Biedni, bo nie mają pieniędzy na kupno lokalu, czy miasto, bo musi się nimi zajmować? A może odpowiedzialność zrzucić na kogokolwiek innego, choćby na poprzednich lokatorów - pracowników Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, którzy odchodząc ... najprawdopodobniej zabrali ze sobą ciepło!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Piszanin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości