Podczas 27. sesji Rady Miejskiej w Piszu w centrum uwagi radnych znalazły się awarie oświetlenia ulicznego, kontrowersyjne finansowanie przebudowy Piskiego Domu Kultury oraz codzienne bolączki mieszkańców – od przenikliwego zimna w kaplicy cmentarnej po brak szkolnych lodowisk.
Podczas 27. sesji Rady Miejskiej w Piszu w centrum uwagi radnych znalazły się awarie oświetlenia ulicznego, kontrowersyjne finansowanie przebudowy Piskiego Domu Kultury oraz codzienne bolączki mieszkańców – od przenikliwego zimna w kaplicy cmentarnej po brak szkolnych lodowisk.
Sesję otworzyły pozytywne informacje przekazane przez wiceburmistrz Elwirę Świetlicką. Jak dowiedzieli się radni, gmina pomyślnie zakończyła prace w siedzibie Ogniska Muzycznego, a odbiór zaplanowano na najbliższe dni. Gotowy jest już także budynek przedszkola przy ul. Matejki, a gmina lada dzień podpisze umowę na budowę nowego żłobka. Na tym jednak jednomyślność na sali obrad się skończyła.
Starcie o „wirtualne” miliony na dom kultury
Najgorętszym punktem obrad okazało się głosowanie nad zmianami w Wieloletniej Prognozie Finansowej oraz budżecie na 2026 rok. Oś sporu stanowiło sfinansowanie modernizacji i rozbudowy Piskiego Domu Kultury (PDK).

Radny Andrzej Zadroga ostro skrytykował opieranie budżetu inwestycji na kwocie blisko 8 milionów złotych (dokładnie 7 979 000 zł), które gmina ma rzekomo pozyskać ze sprzedaży działki w obrębie Jagodne. Radny przypomniał, że dotychczasowe próby sprzedaży tego terenu zakończyły się fiaskiem, a wpisywanie tych pieniędzy do budżetu nazwał „operacją tylko i wyłącznie księgową” i „pobożnym życzeniem”.
– Mamy założenie, że sfinansujemy dokończenie remontu PDK-u za pieniądze, których nie mamy – argumentował Zadroga, wnosząc o wykreślenie tej kwoty z planu dochodów do czasu faktycznego rozstrzygnięcia przetargu zaplanowanego na 25 marca.
Władze miasta stanowczo broniły swoich założeń. Zastępca burmistrza, Elwira Świetlicka, podkreślała, że budżet to plan, a cel jest wspólny – dokończenie ważnej dla miasta instytucji kultury. Wniosek radnego Zadrogi wywołał prawne zamieszanie. Radca prawny urzędu ostrzegał, że ingerencja w budżet bez zgody burmistrza skutkować będzie unieważnieniem uchwały przez Regionalną Izbę Obrachunkową.

Ostatecznie połączono się telefonicznie z nieobecnym na sali burmistrzem, który nie wyraził zgody na zmiany. Wniosek radnego przepadł w głosowaniu z powodu remisu (10 głosów za, 10 przeciw), a rada ostatecznie przyjęła zmiany w budżecie w pierwotnej formie.
| nietypowe wydarzenie |
Ciemne i niebezpieczne ulice. Będzie wariant siłowy?
Zarówno w interpelacjach radnych, jak i w pytaniach sołtysów powracał problem niedziałających latarni ulicznych. Sołtysi zwrócili uwagę na brak kontaktu z firmą konserwującą oświetlenie. W podobnym tonie wypowiadała się radna Anna Bobko, która interpelowała o naprawę lamp przy ul. Lipowej.
Jak podkreślała radna, zepsute latarnie powodują zagrożenie zdrowia i życia przechodniów, w tym dzieci wracających wieczorami z zajęć sportowych w Szkole Podstawowej nr 2. Radni skarżyli się także na odcięcie im możliwości bezpośredniego, awaryjnego kontaktu z elektrykiem miejskim, co funkcjonowało w poprzednich latach.
Urząd zapewnia, że wykonawca (firma warszawska) otrzymał wezwanie do usunięcia usterek. Radny Wojciech Stawecki dopytywał, co stanie się, jeśli usterki nie znikną do początku marca. Wiceburmistrz Świetlicka zapowiedziała stanowczo: jeśli wykonawca nie zareaguje, gmina wynajmie inną firmę w ramach tzw. „wykonania zastępczego”, a rachunkiem obciąży dotychczasowego kontrahenta.
Ziąb w kaplicy i znikające lodowiska
Sporo miejsca poświęcono także sprawom społecznym. Pojawiły si e interpelacje dotyczące warunków w kaplicy gminnej na cmentarzu komunalnym. Skrajnie niskie temperatury panujące podczas ceremonii pogrzebowych pogłębiają stres żałobników i wykluczają z pożegnań dzieci oraz osoby starsze. Rozwiązaniem, o którego rozważenie prosi radna Bobko, ma być montaż promienników podczerwieni.
Zdziwienie radnej wzbudził również fakt, że mimo sprzyjających, długotrwałych mrozów, przy szkołach podstawowych nr 1, 2 i 4 nie wylano darmowych lodowisk. W przeszłości takie ślizgawki tworzyli nauczyciele WF-u przy pomocy uczniów.
Co dalej z piskim zamkiem?
W wolnych wnioskach radni Andrzej Szymborski i Maciej Sparzak wrócili do tematu zagospodarowania otoczenia Zamku Piskiego. Radni dopytywali, czy gmina rozliczyła się z autorem dotychczasowych projektów i w jakim kierunku zmierzają plany rewitalizacji. Władze miasta uspokajają – wiceburmistrz Świetlicka zapowiedziała, że pod koniec marca odbędzie się otwarte spotkanie dla wszystkich mieszkańców, na którym oficjalnie zaprezentowane zostaną koncepcje zagospodarowania zamkowego terenu.
Sesję zwieńczył nietypowy apel radnego Mariusza Trupacza, który poprosił władze miasta o wpłynięcie na dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w kwestii jej zachowania wobec radnych w mediach społecznościowych. Zdaniem radnego, obecne działania dyrektorki na Facebooku „przekraczają pewne normy” i powinny zostać powstrzymane.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!