12 sierpnia 2025 roku w sali obrad Rady Miejskiej w Piszu odbyła się nadzwyczajna sesja zwołana na godzinę 8:15. Trwała blisko cztery godziny i w dużej mierze poświęcona była tematowi modernizacji Piskiego Domu Kultury (PDK) oraz odwołaniu jego dyrektor, Natalii Kucisz. Choć w porządku obrad znalazły się też drobniejsze punkty wynikające z interpelacji i zapytań radnych, to zdecydowana większość dyskusji dotyczyła PDK — momentami przypominając sejmową komisję śledczą, w której padały liczne oskarżenia i wzajemne zarzuty.
12 sierpnia 2025 roku w sali obrad Rady Miejskiej w Piszu odbyła się nadzwyczajna sesja zwołana na godzinę 8:15. Trwała blisko cztery godziny i w dużej mierze poświęcona była tematowi modernizacji Piskiego Domu Kultury (PDK) oraz odwołaniu jego dyrektor, Natalii Kucisz. Choć w porządku obrad znalazły się też drobniejsze punkty wynikające z interpelacji i zapytań radnych, to zdecydowana większość dyskusji dotyczyła PDK — momentami przypominając sejmową komisję śledczą, w której padały liczne oskarżenia i wzajemne zarzuty.
Odwołanie Natalii Kucisz
Bezpośrednim impulsem do kryzysu było odwołanie Natalii Kucisz ze stanowiska dyrektora PDK przez burmistrza Pisza. Decyzja zapadła wkrótce po tym, jak Kucisz upubliczniła wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Raport NIK ujawnił szereg nieprawidłowości w modernizacji PDK prowadzonej w latach 2017–2025.

Burmistrz Pisza Dariusz Kiński opowiedział o kulisach zwolnienia Natalii Kucisz. Do Kińskiego również kierowana była większość pytań.

Zastępca burmistrza - Elwira Świetlicka - czasem doprecyzowała wypowiedzi i odpowiedzi na pytania. Jednak to D. Kiński podejmował większość tematów.

Dariusz Kaczkowski (od lewej) i Andrzej Zadroga główni zabierający głos opozycji

Zuzanna Konopa zabierała często merytoryczny głos w dyskusji

Twardymi danymi posługiwał się również Karol Święconek

Radny Łukasz Pietrzyk opowiadał o prowadzonej regularnie dyskusji na temat problemów PDK
Według danych szacunkowych, prace są zaawansowane w około 72%, lecz inwestycja pochłonęła już wielomilionowe środki i wciąż wymaga dodatkowych nakładów, w tym na wyposażenie.
Opozycja w Radzie Miejskiej, m.in. Dariusz Kaczkowski, Andrzej Zadroga, Wojciech Stawecki, Łukasz Pietrzyk oraz kilku innych radnych, zarzucała burmistrzowi, że decyzja była niesprawiedliwa i że dyrektor została potraktowana jak „kozioł ofiarny” za błędy sięgające jeszcze czasów poprzedniego burmistrza Andrzeja Szymborskiego oraz ówczesnej dyrektor Katarzyny Sobiech.
Raport NIK i ostrzejsze zarzuty
Kontrola NIK wykazała m.in. problemy z planowaniem i rozliczaniem inwestycji, wyborem wykonawców, odbiorem dokumentacji oraz płatnościami faktur mimo braków formalnych. Portal Piszanin określił całą modernizację mianem „pomnika nieudolności piskich władz samorządowych”, podkreślając, że błędy kumulowały się przez lata, a obecna dyrektor nie była ich główną autorką.
Wniosek Andrzeja Zadrogi
W trakcie sesji padł także formalny wniosek radnego Andrzeja Zadrogi, aby w związku z ustaleniami NIK burmistrz Pisza:
Wniosek został przyjęty większością głosów, co oznacza, że burmistrz będzie zobowiązany do podjęcia formalnych działań w tej sprawie.

Maciej Sparzak rónież wielokrotnie zabierał głos w dyskusji


Radny Wojciech Stawecki wskazywał na szkolenia, któych nie przeprowadzono wśród pracowników PDK, a o których była mowa w raporcie NIK

Część Rady Miejskiej ani razu nie zabrała głosu. W szczególności radni komitetu Dariusza Kińskiego

Poprzedni burmistrz Andrzej Szymborski wygłosił klasyczną dla niego mowę. Dużo, ładnie i niekoniecznie zgodnie z prawdą. Wskazywał na "czterokrotne" podwyżki cen od 2017 roku, na co Piszanin odpowiedział, po sprawdzeniu informacji w Internecie, że ceny wzrosły maksymalnie o 40% zarówno w przypadku dróg jak i kosztów budowania budynków publicznych. Szymborski też nawoływał do lekceważenia i umniejszania roli raportu NIK
Propozycje zmian w modelu zarządzania
Do dyskusji włączyli się także mieszkańcy. Jako redaktor Piszanina zwróciłem uwagę, że trudno znaleźć osobę, która byłaby jednocześnie sprawnym menedżerem dużych projektów inwestycyjnych i kompetentnym dyrektorem artystycznym. Zaproponował rozdzielenie kompetencji: dyrektor miałby odpowiadać głównie za działalność kulturalną, a kwestie inwestycyjne powinny być prowadzone przez Urząd Miejski, np. Wydział Inwestycyjny.
Obecny na sali prawnik wyjaśnił, że w obecnym systemie dotacyjnym takie rozwiązanie jest niemożliwe, ponieważ wymogi formalne nakazują, aby obecny model zarządzania został utrzymany. Odpowiedziałem, że w takim razie należy szukać innej drogi, bo nie można dopuścić, by każdy kolejny dyrektor po pewnym czasie był odwoływany z powodu niemożliwego do udźwignięcia zakresu obowiązków.
Do tej wypowiedzi odniósł się radny Mariusz Trupacz, proponując rozważenie innego wariantu: aby funkcje artystyczne przejął jeden z obecnych pracowników PDK, natomiast zatrudnić wyłącznie menedżera, który będzie w stanie poradzić sobie z trudną sytuacją inwestycyjną.

Radny Mariusz Trupacz proponował, by część artystyczną PDK przekazać jednemu z pracowników, natomiast sprawy budowy i inwestycji powierzyć nowemu dyrektorowi.
Głos zabierali również ludzie spoza Rady Miejskiej. Jeden z podwykonawców robót budowlanych wskazywał na błędy projektowe, próby złego szacowania i wyceniania robót. Twierdził też, że zabrakło zwyczajnie rozmowy i zrozumienia obu stron. Według niego prezes TBM Tech był gotów dokończyć inwestycję.

Szymon Radecki, mieszkaniec Pisza, pytał burmistrza "gdzie był i co robił cały rok" i być może jeśli nie potrafi się wywiązać z zadań to może pora na wywieszenie białej flagi.
Kamil Szymanowski pytał między innymi, dlaczego na budowli są takie zaniedbania. Wskazał uwagę na fakt, że luźno leżące dachówki na dachu PDK stanowią realne zagrożenie, a nikt się tym nie przejmuje.

Przewodniczący Sebastian Zuzga, pochłonięty sprawami dość skomplikowanej sesji raczej nie brał udziału w merytorycznej dyskusji

Natomiast prawnik Rafał Orłowski kilkakrotnie interweniował i zabierał głos w sesji
Kadrowe zawirowania – przypadek Karoliny Radeckiej
Głos zabrała również Karolina Radecka, dotychczasowa dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Jak relacjonowała, została odwołana z tej funkcji po tym, jak zaproponowano jej stanowisko dyrektora PDK. Wstępnie się zgodziła, lecz po zapoznaniu się z sytuacją odmówiła przyjęcia tej roli. Zamiast powrotu na stanowisko dyrektora MGOSiR-u, została przeniesiona na etat urzędniczy w zakresie pozyskiwania funduszy i zarządzania projektami — co sama określiła jako degradację.

Karolina Radecka przekazała do publicznej wiadomości kulisy jej odwołania z funkcji dyrektora MGOSiR, próby postawienia na stanowisku dyrektora PDK oraz ostatecznego "przesunięcia" na stanowisko urzędnicze.
Radecka podkreśliła, że w MGOSiR-ze trwają obecnie duże inwestycje w trybuny i zaplecze stadionu, które wymagają obecności dyrektora. W efekcie, w bliskim sobie środowisku instytucji miejskich, obecnie brakuje zarówno dyrektora PDK, jak i MGOSiR-u.
Co dalej?
Na ten moment nie wiadomo, kto obejmie funkcję nowego dyrektora PDK ani czy władze miasta zdecydują się na wprowadzenie zmian w modelu zarządzania. Pewne jest jedno — modernizacja Piskiego Domu Kultury wciąż trwa, a spór o sposób jej realizacji, odpowiedzialność za opóźnienia i koszty pozostaje otwarty.
Przed sesją radni i mieszkańcy nie wiedzieli, kto poprowadzi PDK. Po sesji pojawiły się dwa pytania: kto obejmie stanowisko dyrektora Piskiego Domu Kultury oraz kto stanie na czele Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji? Burmistrz będzie miał bardzo trudne zadanie, aby znaleźć „alfę i omegę” — lub raczej dwie — zdolne udźwignąć te obowiązki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!