Dziś przed budynkiem Poczty Polskiej przy ul. Gizewiusza w Piszu odbył się protest przeciwko planowanym zwolnieniom w tej państwowej spółce. Wydarzenie było częścią szerszej akcji organizowanej przez NSZZ "Solidarność" Regionu Warmińsko-Mazurskiego, która objęła 16 placówek w regionie, m.in. w Olsztynie, Ełku, Nidzicy i Szczytnie.
Dziś przed budynkiem Poczty Polskiej przy ul. Gizewiusza w Piszu odbył się protest przeciwko planowanym zwolnieniom w tej państwowej spółce. Wydarzenie było częścią szerszej akcji organizowanej przez NSZZ "Solidarność" Regionu Warmińsko-Mazurskiego, która objęła 16 placówek w regionie, m.in. w Olsztynie, Ełku, Nidzicy i Szczytnie.
Na początku stycznia zarząd Poczty Polskiej ogłosił Program Dobrowolnych Odejść (PDO), który ma doprowadzić do redukcji zatrudnienia o około 9,3 tys. osób w całym kraju. Pracownikom zaoferowano dwie opcje odpraw finansowych, jednak propozycje te nie spotkały się z aprobatą związkowców, którzy obawiają się dalszego osłabienia funkcjonowania tej kluczowej instytucji.
Nie ma naszej zgody na „wygaszanie” strategicznej spółki Skarbu Państwa – podkreślili protestujący w swoim oświadczeniu.
Podczas protestu w Piszu uczestnicy wyrazili swoje obawy związane z planami redukcji etatów i ich wpływem na lokalne społeczności. Wskazywali na znaczenie Poczty Polskiej jako instytucji publicznej, zapewniającej dostęp do usług pocztowych, szczególnie w mniejszych miastach i wsiach, gdzie jej rola jest nie do zastąpienia.
Obecny na miejscu burmistrz Pisza, Dariusz Kiński, pytany o powód swojej obecności, odpowiedział:
Jestem po stronie mieszkańców Pisza, którzy tu protestują, a także jako Urząd współpracujemy w ramach dostarczania korespondencji, więc Poczta Polska to dla nas naturalny partner do wykonywania zadań. Wspieramy pracowników - oni walczą o swoje godne pensje. Powinno to być lepiej zarządzane i sprawniej, niekoniecznie by pracownicy musieli tracić pracę.
Sławomir Konopka, przewodniczący piskiego protestu, wieloletni pracownik Poczty i członek Solidarności, zwrócił uwagę na trudną sytuację pracowników:
Trwają zwolnienia, wyznaczani są ludzie do Programu Dobrowolnych Odejść. Jeśli nie przyjmą – zostaną zwolnieni w ramach zwolnień grupowych. To dziwna sytuacja, ponieważ są ludzie, którzy chcą przejść na PDO, ale jeśli nie są wyznaczeni, to nie mają szans. Chcemy zatrzymać to destrukcyjne działanie. Dziś wiele osób ma pretensje do Poczty, bo nie otrzymują korespondencji na czas, nie widzą listonosza dłuższy czas, a obecne działania Zarządu jeszcze pogorszą tę sytuację.
Poczta Polska jest największym operatorem pocztowym w kraju, zatrudniającym około 62 tys. osób i posiadającym 7,6 tys. placówek w całym kraju. Wprowadzenie programu zwolnień budzi duże emocje wśród pracowników i ich rodzin, a także w społecznościach lokalnych, które mogą odczuć pogorszenie dostępności usług pocztowych.
Protesty organizowane w różnych miastach mają na celu wywarcie presji na zarząd spółki oraz decydentów politycznych, by zmienili swoją politykę wobec Poczty Polskiej i podjęli działania na rzecz jej stabilizacji i rozwoju zamiast ograniczania działalności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!