Plac Daszyńskiego po raz kolejny stanie się areną miejskiego Sylwestra. Znamy szczegóły imprezy, która – choć zapewne upłynie w rytmach tanecznych hitów – jest doskonałą metaforą obecnego stanu Pisza. Jest poprawnie, jest budżetowo i, co najważniejsze, bez żadnych ambicji na coś więcej.
Plac Daszyńskiego po raz kolejny stanie się areną miejskiego Sylwestra. Znamy szczegóły imprezy, która – choć zapewne upłynie w rytmach tanecznych hitów – jest doskonałą metaforą obecnego stanu Pisza. Jest poprawnie, jest budżetowo i, co najważniejsze, bez żadnych ambicji na coś więcej.
Tradycyjne „nie” dla fajerwerków
Mieszkańcy Pisza zdążyli już przywyknąć do pustego nieba o północy. Od kilku lat pokazów pirotechnicznych nie ma, a oficjalna argumentacja zawsze jest ta sama: troska o zwierzęta i spokój osób starszych. Choć to szlachetne powody, trudno nie odnieść wrażenia, że są one jedynie wygodnym parawanem dla pustej kasy.
W miastach, które naprawdę chcą świętować, alternatywą stają się „ciche fajerwerki” lub pokazy laserowe. W Piszu jednak i te opcje lądują w koszu. Piski Dom Kultury musi szacować koszty pod dyktando Urzędu Miejskiego, a tam każde „ekstra” wydatki są bezlitośnie ucinane. Efekt? Niebo nad Piszem będzie tak samo szare i ciche jak od kilku lat.
Posiłki z Ełku, bo u nas cisza
Za oprawę muzyczną odpowiadać będzie DJ DIZZKATS z Ełku. To profesjonalistka z doświadczeniem w ostrych, technicznych brzmieniach, która na placu Daszyńskiego będzie musiała „dostosować się” i zagrać radiowe przeboje.
Zastanawia jednak fakt, że miasto po raz kolejny musi sięgać po artystów z zewnątrz. Czy w naszym regionie naprawdę nie ma już nikogo, kto potrafiłby poprowadzić dwugodzinną zabawę? To ściąganie „posiłków” z Ełku wygląda na smutne przyznanie, że lokalna scena muzyczna w Piszu po prostu zanika.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/7UnlFnHk0wI?si=HNuvrhmssuqxuYVp"}
Miasto w trybie oszczędnościowym
Najbardziej uderza brak starań o wizerunkowy „efekt wow”. Burmistrz Dariusz Kiński, mimo perspektywy zbliżającego się w pierwszej połowie 2026 roku referendum, nawet nie próbuje oczarować mieszkańców spektakularnym widowiskiem.
Zamiast tego dostajemy produkt sylwestrowo-podobny: dwie godziny muzyki (22:30–00:30) i do domu. To wpisuje się w szerszy obraz Pisza – miasta, które powoli „zwija się” na wzór połączeń kolejowych. Zamiast rozwoju mamy utrzymywanie status quo, zamiast atrakcji – zaciskanie pasa... choć nie tam gdzie trzeba.
Sylwester na miarę naszych czasów
Zapewne pod sceną będzie wesoło, bo piska publiczność potrafi się bawić mimo wszystko. Jednak patrząc na program, trudno pozbyć się myśli, że ten Sylwester jest po prostu przeciętny – dokładnie tak, jak przeciętne stają się perspektywy naszego miasta. Bez fajerwerków, bez błysku, z muzyką z importu i z nadzieją, że jakoś to będzie.
Miejsce: Pl. Daszyńskiego
Czas: 31.12.2025, godz. 22:30 – 00:30
Atrakcje: Muzyka DJ-a (Brak cichych pokazów pirotechnicznych / świetlnych, jeśli już to prywatne fajerwerki)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!