Reklama

Kaprysy natury

Państwowej Straży Pożarnej w Piszu. Tylko w minioną środę i czwartek interweniowali ponad dwadzieścia razy.   30 sierpnia około godziny 16.30 zanotowaliśmy pierwsze z serii zdarzeń, których przyczyną był ulewny deszcz - w SP nr 1 wypompowywaliśmy wodę - mówi asp. sztab. Jan Zadroga kierownik sekcji ds. kontrolno-rozpoznawczych PSP w Piszu. Na podobne interwencje straż reagowała jeszcze ośmiokrotnie, głównie osuszając zalane piwnice budynków mieszkalnych.   Kolejnym zagrożeniem bezpieczeństwa były drzewa walące się wskutek porywistego wiatru. W miejscowości Ruda gm. Biała Piska strażacy usunęli aż trzy połamane drzewa, z których jedno leżące na linii energetycznej średniego napięcia, dwa w poprzek drogi. Utrudnienia z tego powodu mieli także kierowcy przejeżdżający przez Borki, Wierzbiny, Ruciane-Nida.   Do najpoważniejszego zdarzenia doszło 31 sierpnia w Ukcie. Po godzinie 16 w budynku gospodarczym wybuchł pożar. W działaniach brał udział jeden zastęp PSP - 4 osoby i dwa zastępy OSP - 12 osób - mówi asp. sztab. Jan Zadroga - łaczny czas trwania akcji - 2 godziny 31 minut. Uratowano budynek mieszkalny, stodołę i chlewnię usytuowane w bliskim sąsiedztwie palącego się obiektu. Duże utrudnienie w sprawnych działaniach gaśniczych stanowił silny wiatr.  

Wielu mieszkańców wsi na kilka godzin zostało pozbawionych prądu,. Najdotkliwiej brak energii odczuli drobni sprzedawcy mrożonek, którym pozostaje tylko policzyć straty jakie odnieśli w wyniku kolejnego już kaprysu pogody.   Synoptycy zapowiadają, że podobna aura może się jeszcze utrzymać, a to nie wróży nic dobrego. Teren Polski północno-wschodniej znów może być zagrożony negatywnym działaniem natury.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Piszanin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości