Kilkukilometrowa wyboista trasa i żar lejący się z nieba - w takich warunkach wystartowali zawodnicy XI Amatorskich Mistrzostw Polski w Kolarstwie Górskim Family Cup 2006. Było strasznie trudno - mówi Damian z Pisza - górka leśna była najtrudniejsza. zakurzone włosy i ziarenka piasku między zębami. Tak, przewaliłem się i potem musiałem gonić, ale nie było żadnych szans na wygraną, to mnie zupełnie wybiło z rytmu. Walka była zacięta, każdy stający na starcie rowerzysta marzył o zwycięstwie, lub chociaż o zdobyciu miejsca w pierwszej szóstce. Zajęcie tych lokat w każdej z kategorii kwalifikowało zawodnika na Mistrzostwa Polski, które odbędą się we wrześniu w Kielcach. Niektórzy, aby wygrać, ryzykowali nieczystą walkę. Ty mnie popchnęłaś - mówi poobijana zawodniczka swojej rywalce - potem sama upadłaś, a tak się nie robi. Na szczęście całą sytuacje obserwował sędzia. Zawody amatorskie - to przede wszystkim zabawa i aby była udana, należy grać fair play, o czym pamiętała większość uczestników. Strużki potu, potłuczone kolana... po przekroczeniu linii mety zapomina się o trudach trasy. Do wesela się zagoi - mówili ci, którym przydarzył się upadek. Było fajnie,... choć nie będę na podium, to cieszę się, że poprawiłem swój ubiegłoroczny wynik - mówi Robert z Pisza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!