Reklama

Ciborowscy są z żelaza!

Ciborowscy są z żelaza. To potwierdzone. Aneta i Sebastian doskonale wystąpili w Zawodach Triathlonowych Iron Man w Bydgoszczy.

W dniach 17-18 sierpnia w podbydgoskim Borównie odbyło się mordercze zmaganie tych, którzy sport traktują na poważnie. Cechuje ich świetna sprawność fizyczna, wytrzymałość i ogromna determinacja. Wystartowało ponad 1000 śmiałków. Dystans jaki mają do przebycia uczestnicy Iron Mana to 3800 m pływania 180 km trasy rowerowej oraz 42 km biegu.

Fot. Facebook/SebastianCiborowski To mój drugi udział w Iron Manie - mówi Sebastian Ciborowski -  ten pierwszy odbył się 11 lat temu na Węgrzech. Pamiętam - temperatura ponad 40 stopni, a do pokonania 16 pętli po 2650 m w mieście. Koszmar. Teraz było lepiej i szybciej o ponad godzinę. Sebastian Ciborowski zakończył zmagania triathlonowe z czasem 12 godz 11 min 58s.

Fot. Facebook/SebastianCiborowski Dotychczas braliśmy udział na dystansach krótszych - 1/8, 1/4 czy 1/2. Pełna trasa to zupełnie inna bajka. Przygotowania trwają cały rok. Trzeba wyjeździć na rowerze swoje. Ja kilkukrotnie jeździłem 150 km, nawet 300 km, do tego treningi pływania i biegi. Niestety, ubiegłoroczna kontuzja barku wyłączyła mnie z ćwiczeń na cztery miesiące, a to sporo czasu. Zastanawiałem się, czy w ogóle wystartować w tegorocznym Iron Manie, ale zrobiłem to dla Anety, aby jej było raźniej. Aneta Ciborowska po raz pierwszy wzięła udział w Iron Manie i to z jakim skutkiem - pokonała trasę w czasie 13:00:15 zajmując 8 miejsce wśród kobiet i 2 w swojej kategorii wiekowej.
Mamy ogromną satysfakcję - mówi Aneta Ciborowska - było ciężko, momentami walka z samym sobą, ale wygraliśmy ją kończąc start na mecie, nie w trakcie. Fot. Facebook/SebastianCiborowski Dziś Państwo Ciborowscy rozpoczęli dzień od... pływania oczywiście, choć wczoraj wieczorem każdy mięsień prosił o wytchnienie.
Pływanie dla nas Mazurów jest najłatwiejsze, dystans w triatlonie najkrótszy. To dla nas najlepszy sposób na regenerację. Ale gdybym miał dzisiaj pobiec, to chyba nie dałbym rady - mówi skromnie Sebastian. - Nogi jak zbite, po schodach trudno wejść. Regeneracja i odzyskiwanie sił trwa, a na horyzoncie kolejne wyzwania. Już niebawem półmaraton na rolkach, a w sezonie zimowym starty biegowe na nartach. Tam sukcesów także nie brakuje. Bo Ciborowscy są z żelaza!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Piszanin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości